a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Sunday, 9 June 2013

Sevilla


Torre del Oro

Odkąd pamiętam zawsze chciałam zobaczyć Sewillę. Kojarzyła mi się zdecydowanie bardziej  z Hiszpanią niż,  na przykład Madryt. Mowa tu o czasach, kiedy nie w głowie  była mi  Hiszpania, bardziej pociągała mnie Francja:)
Wiecie jak zaczęła się moja przygoda z Hiszpanią?
Znalazłam monetę. Stojąc zimą na przystanku,  po kolana w śniegu, wypatrzyłam monetę, było to 100 hiszpańskich peset, dwa mięsiące później byłam już w Hiszpanii. Było to prawie dwanaście lat temu...


Wtedy też poznałam Sewille, przerosła wszelkie moje wyobrażenia o niej. Miasto światła i  kolorów. Pokochałam to miasto, niestety ono mnie, jakby mniej.
Nigdy nie miałam wystarczająco dużo szcześcia, zeby móc spędzić tam choćby jeden cały dzień.

Mało tego, zdjęcia z mojej trwającej prawie cały dzień wyprawy, (w poszukiwaniu stadionu Betisu:)))  zaginęły, tzn. podobno gdzieś u kogoś są, ale ja do nich dostępu nie mam.
Ostatnia moja wizyta w Sewilli trwała praktycznie trzy godziny, stąd zdjęcia. Nawiasem mówiąc, przez trzy godziny kawałek można oblecieć:)


 Triana dzielnica skąd pochodzi wielu torreadorów i wykonawców flamenco/ Triana el barrio famoso por cantaores y bailaores de flamenco y también,   por los  toreros.

Desde cuando puedo recordar siempre quería ir a Sevilla, la asociaba mucho  mas con España que, por ejemplo Madrid. Estoy hablando de una epoca que lo de España, ni me pasaba por la cabeza, mas me atraia Francia:)
Sabeis como empezo mi aventura con España? 
Encontré una moneda. En pleno invierno en Polonia, esperando a un autobus encontre una moneda, eran 100 pesetas españolas, dos meses mas tarde ya estaba en España. De eso ya casi doce años...
Fue entonces cuando me encontre con Sevilla por primera vez. La realidad me  ha superedo mis imaginaciónes. La ciudad  se mostraba llena de colores y de luz. Me enamoré, aunque sea un amor no correspondido.
Pues, nunca he tenido lo sufisiente suerte para poder pasar un día entero allí.
Mas aún, las fotos que las tenía de  la unica escapada que duro casi un día entero  (en busca del estadio Betis:))), desaparesieron. Dicen por allí, que sí, que en alguna parte, que alguien, pero yo no las tengo.
Mi ultima visita en Sevilla duró practicamente trés horas, por lo menos tengo algunas fotos. Por ciero, en trés horas se puede ver un monton:)

 Triana


 Ogrody Sewilli/ Jardines de Murillio.

 widok na Plac Hiszpański/Vista de la Plaza de España.






La Giralda


34 comments:

  1. I feel quite sympathetic, for this city. I know well, the places you show in your pictures. Of the two football teams in this city, my favorite team is the Sevilla FC

    A kiss
    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. I don't know much about footbal, my friend were interseted in this kind of atractions:) xxx

      Delete
  2. Trochę za ciepło jak na mój gust. Może w październiku?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moze? W kazym razie ja polecam!

      Delete
    2. Póki co upały jeszcze nie przyszły:) Pogoda jest idealna do zwiedzania!

      Delete
  3. W Sewilli byłam, ale jako mała dziewczynka, więc jej zupełnie nie pamiętam. Co najwyżej z kilku bardzo pożółkłych fotografii. Patrząc na Twoje zdjęcia stwierdzam, że chciałabym ją odwiedzić ponownie. Już zdecydowanie bardziej świadomie :-)

    Serdeczne pozdrowienia,
    E.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koniecznie, jak tylko znajdziesz okazje, chocby na chwile. Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
    2. Ooo!!! podpisuję się pod zdaniem Moniki! Koniecznie musisz tutaj przyjechać:)

      Delete
  4. W Hiszpanii jest kilka miast, które są esencją tego kraju i Sewilla jest jedną z nich. Corridy nie lubię więc co za tym idzie nie jestem fanką torreadorów, ale flamenco, sevillanas i sangria w Sewilli - z miłą chęcią.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Torreadorzy przystojni sa i maja takie ladnie brzmiace nazwiska;) Tez jestem od corridy z daleka, zawsze jak widzialam jakies relacje w barze, to odwracalam oczy. Szczeskliwie zamiast corridy mozna wybrac inne formy rozrywki.

      Delete
  5. Cudowne światło! Z tego co czytałam, teraz jedziesz na dłużej?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawie na cztery dni. Mam nadzieje, ze wszystko pojdzie dobrze.

      Delete
  6. Sevilla jest na mojej liscie "must see", juz nie raz mielismy odwiedzic bedac w Andaluzji, ale u nas troche dziwaczna sytuacja z samochodem jest, dlatego dalsze wyprawy musza poczekac. No nic, kiedys sie uda!

    ReplyDelete
  7. Monika, piękna historia z monetą .. tak czuje się, że jesteś sentymantalna :^) ...
    piękne zdjęcia .. podziwiam i życzę Ci bardzo inspirujacego powrotu do Sevilla ..
    jeszcze nigdy tam nie byłem .. jako peregrino przedreptałem wzdłuż całą północną Hiszpanię a jako wędrowiec Pireneje w Aragon i Kataloni .. ale bardzo pragnę wyruszyć Via de la Plata za jakiś czas właśnie z Sevilla ..
    'tu Castellano es muy impresionante' ..
    serdeczne pozdrowienia :^)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poludnie Hiszpanii jest jakby troszke bardziej "dzikie". Marzy mi sie wypad w Pireneje, najlepiej, zeby nie bylo za wysoko:) Galicje i Santiago dane mi bylo poznac, choc nie jako peregrino. Dziekuje

      Delete
    2. Pireneje mają w sobie wiele piękna to jedne z moich ulubionych pasm górskich na świecie .. w dolinach w lecie jest ciepło rzeki dają ochłodę a miasteczka i wioski są średniowieczne .. wielu Hiszpanów właśnie tam 'ucieka' przed upałami i inwazją turystów na południu

      Pireneje to wysokie góry i wymagające ale na pewno w dolinach znalazłabyś cudowne oazy

      troszeczkę tylko napisałem tutaj:
      http://peregrino-pl.blogspot.com/2013/04/magiczna-dolina-ordesa-i-caa-niebieskosc.html

      Delete
  8. i musze przyznać, że niestety nie trawię corridy .. dla mnie to po prostu znęcanie się nad zwięrzętami .. podobnie jak uważam pogoń z bykami na San Fermin w Pamplonie jako zupełną głupotę .. zgadzam się z Katalończykami, którzy całkowicie zrezygnowali z nonsensu znęcania się nad zwierzętami

    ReplyDelete
  9. Co tu dużo pisać...już nie mogę się doczekać Twojego przyjazdu:)Uwielbiam pokazywać innym moją ukochaną Sewillę:) Do zobaczenia!

    ReplyDelete
  10. O tak! Wreszcie bym sie wygrzala ;)

    ReplyDelete
  11. Muy bella serie sevillana, has captado unos rincones preciosos

    Un abrazo, amiga

    ReplyDelete
  12. Sevilla está genial...a ver cuando vienes por Murcia---un beso desde Murcia...

    ReplyDelete
  13. Piękne zdjęcia.POzdrawiam serdecznie z Dobrych Czasów.Jola

    ReplyDelete
  14. Sevilla kojarzy mi się z moim dzieciństwem, a konkretnie z grą Eurobisness. Wiem, że to może trochę infantylne, ale to faktycznie moje pierwsze skojarzenie. Chciałabym bardzo, bardzo, bardzo zobaczyć Barcelonę. :)

    Piękne zdjęcia! :)

    ReplyDelete
  15. Byłam tam, byłam :) I kocham od tej pory Seville z całego serca. Na tym placu spędziłam najpiękniejszy wschód słońca :) !

    ReplyDelete
  16. Sewilla jest piękna, klimatyczna, wyjątkowa. Taka, że dech zapiera, czego absolutnie nie można powiedzieć o Madrycie (przynajmniej dla mnie). Planuję kiedyś wrócić do tego miasta na dłużej.
    A co do torreadorów, to mąż mojej kuzynki kiedy był młodszy był torreadorem i dla uczczenia ich ślubu stoczył walkę. Mnie na miejscu kuzynki chyba by taki prezent przerósł ;)

    ReplyDelete
  17. piękne widoki, cudowna pogoda, czego chcieć więcej :)

    ReplyDelete
  18. jakby Cię nie pokochała, to skąd takie zdjęcia ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ciagle mam nadzieje, ze tylko udaje niedostepna:)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...