a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Wednesday, 31 July 2013

De tapas por Madrid

Tapeo albo ir de tapas (iść na tapas lub iść na przekąski) , to istotny element życia towarzyskiego w Hiszpanii.

 Ir de tapas to ”zabawa“ polegająca na  przemieszczaniu się z baru do baru, żeby w każdym z kolejno odwiedzanych,  zjeść małe co nieco, popić to szklaneczką piwa czy kieliszkiem wina, a  wszystko to najlepiej  na stojąco i najlepiej przy barze w tłumie  wielu innych amatorów tapas.

Wieczór w Museo del Jamón (dosłownie: muzeum szynki)


Kiedy iść na tapas? zdecydowanie wieczorem, najlepiej późnym wieczorem. Rundka po barach tapas, to często tylko wstęp do szalonych nocy, polegających na przemieszczaniu się z klubu do klubu lub raczej na odwiedzaniu licznych bar de copas, czy innych dyskotek.
Wiele takich klubów otwiera swoje podwoje dopiero około godziny pierwszej w nocy, więc wyjście na tapas o dziesiątej wieczorem nie jest wcale złym pomysłem.

 Wieczór jeszcze wczesny...

...gdzieś około północy.


Co jeść i co pić? Wybór jest ogromny i w zasadzie wszystkie kombinacje dozwolone.
Popularne tapas  to na przykład:  ser (queso manchego), szynka (jamón serrano),


 to również wszelkiego rodzaju małe kanapki (montaditos) lub dania warzywne takie jak: pimiento de padrón czy pisto manchego.


To także wszelkie morskie specjały, takie jak: ośmiornica, na sposób galicyjskie (pulpo a la gallega), krewetki w wielu postaciach (gambas al ajillo, gambas a la plancha), czy też małe rybki smażone w całości (pescadito frito).


Nie wypada  w tym zestawieniu pominąć hiszpańskiej tortilli, czyli tortilla de patatas

Jeśli chodzi o napoje, to oczywiście piwo i białe lub czerwone wino, ale często też wermut lub sherry, woda, lemoniada, cydr...co kto lubi.


Które lokale wybierać? Te, w których jest najbardziej brudno ! Tak, tak, ciekawym zwyczajem jest rzucanie zurzytych serwetek, i innych odpadków na podłogę, choć odnoszę wrażenie, że zwyczaj ten powoli zanika, czy to tylko moje odczucie?



Unfortunately, mostly due to a  lack of time,from today I decided write in Polish only...I hope that translate.google.will be helpful.


36 comments:

  1. Szczerze mówiąc, to ja mogłabym tak wędrować od baru do baru od rana do wieczora;)
    Hiszpańskich przekąsek nigdy dość!

    ReplyDelete
  2. Zapraszamy do Sejn na Suwalszczyzne 
    Jest tam ciekawe Muzeum regionalne w Sejnach,( http://www.muzeum.sejny.pl/ ) Muzeum posiada sale tematyczne, organizuje wystawy stałe i czasowe. Ponadto unikatowy zabytek - VI wieczny Klasztor Podominikański i wiele innych atrakcji. Miejsce warte zwiedzenia.

    ReplyDelete
  3. Przesmaczne zdjęcia, każde po kolei! Już nie mogę się doczekać, za dwa tygodnie Andaluzja i też będę "tapeować"! Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zazdroszcze bardzo, ja jesli w ogole gdzies pojade, to raczej dopiero we wrzesniu.

      Delete
    2. Zycze Ci, zeby sie udalo. A co planujesz?

      Delete
    3. Chcialam bardzo na Kube, zanim no wiesz, bedzie jeszcze jednym zwyczajnym miejscem, ale w obliczu rzucania pracy (rzucam juz od dwoch miesiecy:))raczej musze ograniczyc wydatki, bo nie wiadomo jak to dalej bedzie. Moze odwiedze Majorke, bo dawno nie bylam, chodzi mi po glowie tez poludniowa Portugalia, bo oprocz przejazdem to tam nie bylam, a wrzesien to dobra pora roku, zeby i pozwiedzac i polezec na plazy. Nie wiem, zobacze co bedzie. Dziekuje.

      Delete
  4. oj nie wytrzymałabym do wieczora, zgłodniałam teraz :> ;)

    ReplyDelete
  5. Ponieważ rzuciłam mięso i białe pieczywo, zostaje mi cieszyć oczy! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. no co ty, tortilla, gambas, atun, boquerones...?

      Delete
  6. Oj oczy to można nacieszyć :) Aż zgłodniałam. Uwielbiam próbować nowe smaki, więc taka wędrówka po knajpkach to coś dla mnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taki Madryt, to tylko rzut beretem:)

      Delete
  7. hm...ostatnio zdarza mi się uprawiać "ir de tapas" ze znajomymi z hiszpanii, już zdołałam się przyzwyczaić do ich późnego wychodzenia w miasto, 22 to normalka.

    Ciekawy, wakacyjny post.

    Dziękuję

    ReplyDelete
    Replies
    1. 'uprawiać "ir de tapas"' mnie rozwalilo! Musze zapamietac. Post moze i wakacyjny, ale sceneria zimowa. Prosze bardzo.

      Delete
  8. Es una costumbre muy española.

    En Granada acostumbran acompañar la caña de cerveza con una buena tapa.

    Besos

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Una mas de muchas costumbres espanolas que me gustan tanto. Abrazos.

      Delete
  9. Moniko,
    nie mogę się napatrzeć na te zdjęcia! Ale apetyczne!!! Jak ja uwielbiam hiszpańskie smaki :-)
    Super klimatyczne fotki!

    Z serdecznymi pozdrowieniami,
    E.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Edith, dziekuje tym bardziej, ze ja uwielbiam Twoje fotki.

      Delete
  10. Owoce morza to ja niekoniecznie, ale na całą resztę mówię - bardzo, i to bardzo!
    PS. Nic dziwnego, że jak się tak nocami snują, to potem za dnia mają na wszystko wy... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. :) Owoce morza lubilam od dziecka, choc w tamtych czasach, byly tak samo dostepne jak i pomarancze:), jedyne co do osmiornicy mialam watpliwosci, macki wygladaly na chrzastkowe, ale szczesliwie tylko wygladaly...dzis jesli mamwymienic ulubione dania, osmiornica jest wsrod nich.

      Delete
  11. O, ile to już lat od mojego pobytu w Hiszpanii... pozdrowienia i zapraszam do siebie

    ReplyDelete
    Replies
    1. moze tez doczekam sie ralacji z Twojego pobytu w Hiszpanii?

      Delete
  12. Fajne byłoby takie wędrowanie po barach tapas, ach te cudne zdjęcia, rozmarzyłam się. No cóż w ubiegłym roku byłam w Hiszpanii, teraz czas na inne kraje. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie jakos tak sie sklada, ze i tak laduje w Hiszpanii, ale jak sa mozliwosci i mozna gdzie indziej to tez chetnie, a zdradzisz, gdzie sieudajesz tym razem?

      Delete
  13. Popróbowałabym takich hiszpańskich przekąsek:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niektore samemu latwo przyrzadzic, gorzej z atmosfera, bo co innego powloczyc sie po barach, a co innego, zrobic posiadowke w domku, choc takie tez lubie.

      Delete
    2. Co prawda to prawda, ale niezależnie od miejsca i tak skosztowałabym:)

      Delete
  14. Jestem oczarowana Twoimi zdjęciami. Dziękuję. Wróciły wspomnienia.
    Odwiedziłam Muzeum szynki w Madrycie. Byłam zaskoczona. Jak to możliwe, muzeum w sklepie? A jednak.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje, muzeum szynki ma fajna nazwe i atmosfere malo muzealna. Pozdrawiam rowniez.

      Delete
  15. Bardzo popularnymi imprezami w Hiszpanii są Rutas de la tapa. To swojego rodzaju konkurs, chodzi się po barach tapas biorących udział w imprezie, zbiera stempelki,a później organizatorzy wyłaniają zwycięzcę - czyli tego, kto najwięcej barów odwiedził :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak, nawet sama o tym pisalam i w tym roku znowu biore udzial :))

      Delete
    2. @Mo obilo mi sie o uszy i oczy, ale nigdy sie nie pokusilam, ja chyba wole tak bardziej spontanicznie, ale kto wie moze kiedys w przyszlosci? @Kasia fajnie Ci, zycze udanej zabawy!

      Delete
  16. Madrid es especial...Esas tapitas que bien sientan:))
    Un beso.

    ReplyDelete
  17. Uwielbiam Madryt, tapas i Hiszpanię.
    Twoje zdjęcia przywróciły wspomnienia :-)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kalejdoskop Renaty

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...