a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Sunday, 20 October 2013

Bruxelles

Mannekin Pis

Wiem, wiem minął miesiąc od mojego ostatniego posta. Brak mi nastroju i chęci na wszystko, nie tylko do pisania bloga...Jako, ze moje samopoczucie jest jakie jest,
postanowiłam  rozprawić  się z Brukselą. Niechętnie wracam myślami do Brukseli, niechętnie też oglądam zdjęcia.

Zaczęło się niewinnie. 6 rano, marzec, swieżo, ciepło (jak na marzec), mglisto, jednak  z tym przyjemnym typem porannej mgły, obiecującej ładny dzień.

 Niestety z godziny na godzinę, pogoda zmieniała się na gorsze. To, co z początku było przyjemną mgiełką, przeistoczyło się w niezbyt przyjemną lepką chmurę, żeby za chwilę zmienić się, najpierw w deszcz, a później w strumienie deszczu. Po pewnym czasie dołączyli towarzysze: lodowaty wiatr i zamieć śnieżna.

La Grand-Place/Grote Markt
 Moje brukselskie zakupy,  oprócz obowiązkowych czekoladek,  to: parasol i  dwa grube szaliki, rękawiczki miałam swoje.
Niewiedzieć czemu Bruksela kojarzyła mi się ze słonecznymi placami, pełnymi kawiarnianych stolików i szczęśliwych ludzi przy nich. Hm?


 Tak bardzo chciałam zobaczyć Atomium i kiedy już się znalazłam na przeciw tego, jakby nie było, symbolu Brukseli, stwierdziłam Ok, widziałam zrobiłam zdjęcie i wystarczy. Byłam zamarznięta i przemoczona do suchej nitki.
Atomium

Place Colignon
 Mannekin Pis (Sikający chłopiec) mnie rozczarował, no jakże by inaczej:) Nie spodziewałam się, że jest aż tak mały i  ukryty w jakimś ciemnym zaułku.

Mannekin Pis
 W kolejnym wpisie o tym, jak udało mi się  przetrwać brukselską rzeczywistość.

Muszla Św. Jakuba na brukselskim chodniku.

21 comments:

  1. Oj podziwiam sile, ze rozprawiasz sie z niezbyt przyjemnymi wspomnieniami akurat wtedy, jak nie jestes w zbyt dobrym nastroju...
    Moze teraz dla odmiany cos przyjemniejszego? ;)
    Masz racje, strasznie zaplakana ta Bruksela byla, ale coz, pogody sie nie wybiera. Chlopczyk mini! Tez myslalam, ze jest wiekszy!
    Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje, ze niedlugo (juz!) bedzie lepiej

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mam, mniej wiecej taki sam nastroj teraz, jak wtedy w Brukseli, wiec co za roznica:)

      Delete
  2. Sikajacy chlopczyk, tez mnie rozczarowal, jakos jest malo widoczny,ze za pierwszym razem dobrniecia do niego przeoczylam go...ale Bruksela zrobila na mnie wrazenie, bylam tam tylko jeden dzien.. Czekam na dalsza relacje. Sciskam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez bylam tam tylko jeden dzien. Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
  3. niemożliwe, wracaj ze zdwojoną energią, u nas wreszcie wyszło słoneczko, więc przesyłam - wraz z brukselskimi czekoladkami na poprawę nastroju idealne ;)

    ReplyDelete
  4. Jednak pogoda to podstawa ! Bez niej wyjazd może być taki sobie. Zamierzam w niedalekiej przyszłości odwiedzić Brukselę.

    Zapraszam: www.tandmpodrozniczo.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie bede odradzac:). Dziekuje za odwiedziny.

      Delete
  5. Fakt, pogoda potrafi popsuc podroznicze plany, ze juz nie wspomne o humorze. I najgorsze jest to, ze nie mamy na nia wplywu. Wiesz, ze dopiero teraz zdalam sobie sprawe jaki ten Manneken Pis jest maly :)

    ReplyDelete
  6. Moniko, czasem się tak ma, że ochoty i werwy brak. Przeczekać :)
    A jak to jesieni sprawka, to polecam kolorowe skarpetki ;) Na poprawę humoru.
    Pozdrawiam!
    O.

    ReplyDelete
  7. Czasami podekscytowany przygotować na wycieczkę i deszcz, rozmywa wszystko, mimo wszystko, lubię swoje zdjęcia.

    Buziaki

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
  8. El tiempo no fue muy bueno, monika, pero las fotos y los detalles son estupendos. La 4, 5 y la 6 tienen una gran profundidad se ve la avenida muy bien. La estatua del niño es muy graciosa:))
    Un beso.

    ReplyDelete
  9. no pogoda nie dopisała, ale i tak widać jaką piękną mają architekturę, te kamienice !
    no i czekoladki ;)

    ReplyDelete
  10. Mimo, że deszczowo to i tak zachęcająco:)

    ReplyDelete
  11. Hola Monika, me alegra volver a disfrutar de nuevo de tus fotografias y de tus recorridos por el mundo, contigo, aprendo y disfruto de los paisajes...una maravilla!
    SAludos.

    ReplyDelete
  12. Aj, deszcz umie zepsuć wszystko :(

    ReplyDelete
  13. Widzę, że nie tylko u mnie brak czasu i przerwa na blogu wystąpiła.
    Bruksela jest tak pięknym miastem, szkoda, że padało.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  14. Wiem, że deszcz potrafi zepsuć wiele, ale na Twoich zdjeciach miasto i tak prezentuje się uroczo...:)

    ReplyDelete
  15. Ach, kochana, minęłyśmy się w Brukseli, ja też nie dawno ja odwiedziłam. pzdr

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...