a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Sunday, 29 December 2013

2013

Nie przepadam za podsumowaniami, nie moimi, lubię za to czytać podsumowania innych.
Zainspirowana szybkim przeglądem blogosfery na Facebooku postanowiłam i ja zrobić podróżnicze podsumowanie mijającego roku.
Co do Facebooka, kto jeszcze nie polubił  iter sensus na Facebooku ma ciągle okazję to zrobić. Zapraszam.
Styczeń był wyjątkowo 'pracowity'. Na samym początku 2013 znalazłam się na Lazurowym Wybrzeżu! Zima na francuskiej Riwierze.  Marzyłam o tym od dawna.
Odwiedziłam, między innymi: Niceę,
 tak, Nicea jest rozwiązaniem zagadki z poprzedniego posta;
i Monaco, którego przepych, bogactwo, luksus, blask (niepotrzebne skreślić)  wywarły na mnie przeogromne wrażenie.

Zaraz po powrocie z Lazurowego Wybrzeża udałam się, już po raz kolejny, do malowniczej Lizbony, 
żeby dosłownie za chwilę znaleźć się w Madrycie, też po raz kolejny zresztą .
W lutym byłam w dość mroźnym  Oxfordzie, pewnie dlatego, że to luty był:)
Do Brukseli wybierałam się początkiem marca, ale pomyliłam daty i musiałabym wracać wcześniej niż pojechałam. Pojechałam za drugim podejściem, końcem marca. 

W Brukseli zamarzłam, nie ruszałam się nigdzie aż do czerwca, kiedy to wraz z początkiem miesiąca postanowiłam poleniuchować w Alghero, na włoskiej Sardynii
i poupajać się widokami pobliskich plaż, bo na kąpiele to troszkę za zimno było. Długo trzeba było czekać lata w tym roku.
Pod koniec czerwca, wiedziona sentymentem, dotarłam do Sewilli

gdzie miałam przyjemność spotkać się z Anią z pisane w sewilli. 
i doKadyks , a jakze  - tez wiedziona sentymentem.
W sierpniu udało mi się wyrwać do Cardiff i przyległości w  Walii
We wrześniu  najpierw mokłam w Dolinie Loary
ale już tydzień później wygrzewałam się w słońcu Majorki, czyli inaczej rzecz ujmując, na 'starych  śmieciach':D
I to chyba to na tyle. W listopadzie niestety nie udało mi się spotkać z Agnieszką z cale zycie w podrozy, która  bywała w tym czasie w  Londynie.
Fakt,  był też Londyn,
 i Paryż też był,  w przelocie, ale  dwukrotnie!
 Był też Luton,

 wbrew pozorom, w Anglii, nie w posiadłościach zamorskich Wielkiej Brytanii;
 i o Toledo
sobie  w ostatniej chwili przypomniałam

 Uff...nie spodziewałam się, że aż tyle tego mi się nazbiera.
Jak zawsze w Hiszpanii było mnie najwięcej, ale to nic nowego. Zawsze jak coś próbuje zaplanować i tak wychodzi Hiszpania, jakoś tak samo się dzieję :D
Jak widać na załączonych obrazkach za górami to ja nie bardzo...
Nic, biorę się za przeglądanie blogów i Waszych podumowań, bo jeszcze nie czytałam, żeby się nie sugerować:)

Jako, że to ostatni post w tym roku, chiałabym życzyć wszystkim i każdemu z osobna, spełniania marzeń, a także sił i chęci i wszystkiego, wszystkiego dobrego!




21 comments:

  1. Wow, naprawde imponujaca lista!!! Kilka rzeczy bym sobie pozyczyla! Co do kapieli w Maroko - nie odpuscilabym, na poczatku czerwca twardo nurkowalam na Lanzarote, chociaz cieplo nie bylo ;)) Wszystkiego dobrego w nowym roku!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kasiu, ja czekam na Twoja liste i pewnie tez sobie cos pozycze:). Co do kapieli, to to bylo na Sardynii (juz dopisalam), owszem zanurzylam sie, ale na krotko, takiej wody jak tam to ja w zyciu nie widzialam, musialam, no i w koncu zdjecia z wody tez ktos robil:)

      Delete
  2. Pozazdrościć!

    I również wszystkiego dobrego w 2014 :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sama sobie zazdroszcze, dziwi mnie, jak mi sie to udalo.

      Delete
  3. Genialny rok! :) Mnie też czeka Sewilla i spotkanie z Anią, nie mogę się doczekać!

    ReplyDelete
  4. z podsumowań najbardziej lubię te podróżnicze:) ale chyba tak już jest, że podróżnicy lubią czytać innych podróżników:)

    jak dla mnie Monaco i Lizbonę zapisuje na moją listę!

    i owocnego podróżniczego 2014 życzę:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Monaco i Lizbona koniecznie, choc z roznych powodow. nawzajem!

      Delete
  5. Wspaniałe podróże i piękne zdjęcia .. serdeczne gratulacje Monika
    wspaniale, że mogłaś spotkać Anię w Sevilla ...

    bywałem w Oxford i zawsze mi się podobał a i St Albans mi dobrze znajomy i bardzo lubiany :^) .. opactwo i park są piękne i mają przestrzeń i są fajnym wypadem z Londynu :^)

    Sardynia bomba ... zazdroszczę.. nigdy tam nie byłem

    życzę wiele dobra i wielu inspirujących i bezpiecznych podróży w Nowym Roku

    ReplyDelete
  6. Piotrze widze, ze jestesmy w domu:) i Nawzajem.

    ReplyDelete
  7. Owocny miałaś rok, co miesiąc jakieś wrażenia!
    Ja też się zbieram do napisania podsumowania - jak wszyscy to wszyscy ;) Mi najbardziej po drodze zawsze jest do Norwegii i Włoch, ale do Sewilli bardzo bym się chętnie wybrała - może w 2014, kto wie...?

    ReplyDelete
  8. Dzielimy się kilka miast, ale w różnym czasie. To znaczy, Cadiz i Sewilli.

    Życzę szczęśliwego nowego roku 2014.

    Buziaki

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
  9. Sama nie robię podsumować, bo mi się nie chce, za dużo jeżdżę, po okolicy bliższej lub dalszej, ale za to bardzo lubię czytać podsumowania u innych. Mam wtedy gotową listę gdzie mogę jeszcze pojechać.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku

    ReplyDelete
  10. Ja nie wiem, czy to jest jakaś nowa moda na te podsumowania, ale Twoje jest moim pierwszym i już wiem, że ich nie polubię. Ale się zdenerwowałam!
    Ja tylko Londyn i pod Londyn, z zahaczeniem o Warszawę :))))
    No i parę pomniejszych angielskich wioseczek.
    Gdyby nie to, że nie wypada przy życzeniach noworocznych, to napisałabym, że szczerze zazdroszczę :)
    Piękne miejsca...

    Serdeczności i jeszcze więcej ciekawych miejsc w przyszłym roku!

    ReplyDelete
  11. Wow, imponujące podsumowanie! Naprawdę robi wrażenie! Mam nadzieję, że w tym roku jeśli chodzi o podróże to też będzie się u Ciebie dużo dzialo, czego Ci oczywiście życzę. Wyjątkowego i niezapomnianego Nowego Roku!

    ReplyDelete
  12. Niesamowity rok Moniko! Jestem pod wrazeniem :) Zycze, by ten byl rownie aktywny i piekny! Czy masz juz jakies pierwsze plany?

    Pozdrawiam serdecznie!

    ReplyDelete
  13. Szczerze zazdroszczę, bo w większości tych miejsc nie byłam. Marzę o Angilii i o francuskiej części z początku posta:) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku:)

    ReplyDelete
  14. jeżeli chodzi o wspomniane 'lenistwo' to ja też często stawiam sobie to za wymówkę i się wymiguje, pewnie dałabym radę jeszcze więcej fajnych rzeczy zrobić gdyby nie ten 'brak czasu' nieszczęsny;)

    ReplyDelete
  15. :) no nazbierało się, jejku, fantastycznie, że tak z miejsca na miejsca Ci się udaje. Oby tak dalej! :)

    ReplyDelete
  16. Pronto llegará la primavera y volveremos a ver el mar...Gracias monika por traernos a casa el mar en invierno:))
    Un beso.

    ReplyDelete
  17. Przypadkiem trafiłam do posta archiwalnego i uśmiecham się na stwierdzenie, cokolwiek bym nie zaplanowała i tak zawsze trafiam do Hiszpanii, ja tak mam z Francją i Włochami. Rok rocznie obiecuję sobie szerzenie granic a trafiam w mniej lub bardzie znajome rewiry. To chyba nosi jakąś nazwę:) A lista podróży imponująca.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...