a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Monday, 10 February 2014

Nocny Pociąg do Lizbony

Mój weekend upłynął gdzieś na południowo-zachodnich krańcach Europy, przynajmniej  tak było w mojej  wyobraźni. Wszystkiemu winien  Nocny pociąg do Lizbony, który w końcu udało mi się obejrzeć. Po zakończeniu filmu, zafascynowana obrazem,  sięgnęłam również po książkę, tym razem, zafascynowana słowem, szukałam obrazu. Efekty? Proszę.

'Teraz powolnym krokiem wyszedł z bocznej uliczki, przy której znajdował się hotel, 

na szeroką Avenida da Liberdade, 

i udał się w kierunku Baixy, dolnej części miasta, gdzie ulice rozchodziły się regularnie jak na szachownicy.

(...)Gdyby następnego ranka Lizbona nie tonęła w tym oszałamiającym świetle...


(...) Wysiadł na Rossio, najsłynniejsym placu Lizbony...

(...) Gdzieś w Bairro Alto... 

Nietrudno będzie odnaleźć ten dom, bo ma na fasadzie niebieskie kafle, to jedyny niebieski dom w okolicy.

(...)Tag nie stanowił już nieokreślonej brązowej plamy, lecz stał się rzeką,

a Castelo Sao Jorge wznosił się pod niebo jak prawdziwy zamek. 

(...)Ledwie jednak opuścił Lizbonę, ogarniała go tęsknota...' -
Pascal Mercier- Nocny pociąg do Lizbony w przekładzie Magdaleny Jatowskiej.

Kto czytał, kto widział, a kto dopiero ma zamiar?




 



39 comments:

  1. to światło od Tagu jest magiczne :^)
    przepiękne zdjęcia Monika .. to tam na Rua Augusta Amadeu spacerował po raz ostani po bezsennych nocach .. ale fajnie, że znalazłaś dom w niebieskich kafelkach na Bairro Alto .. choć ja spotkałem tam ich więcej niż 'ten' jeden .. a na Rua Garret spoglądałem w witryny sklepowe gdzie Amadaeu szukał swego odbicia spoglądajac oczami nieznajomego :^)

    ależ zazdroszczę Ci, że widziałaś film .. książkę uwielbiam a postacie żyją w mojej wyobraźni :^) .. aż się obawiam obejrzeć ten film .. jak spodobał Ci sie Jeremy Irons jako Gregorius ? .. a Amadeu a Estefania? :^)

    bardzo ciepło pozdrawiam :^)

    ReplyDelete
  2. Gdzie spałaś? Bo miałyśmy podejrzanie podobną tę drogę na Avenida da Liberdade! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Avenida de Libertade mam tylko te dwa zdjecie wyciagniete z telefonu, jakos nie przyszlo mi do glowy, zeby ja fotografowac, nie mialam jej tez po drodze. Jesli moge wybieram Bairo Alto, choc ostatni hotel w jakim bylam byl gdzies w okolicach Martim Moniz, do zludzenia przypominal hotel z filmu! Identycznie wygladajace wejscie i ulica i recepcja, tylko minimalnie rozniaca sie od tej jaka zapamietalam.

      Delete
    2. Aha, ok, bo napisałaś że to droga z Waszej uliczki na Avenida, więc myślałam, że prosto z tej uliczki na nią wychodziliście. Ale w sumie te uliczki są wszystkie podobne.

      Delete
    3. This comment has been removed by the author.

      Delete
  3. Piotrze pamietam Twoj post o Lizbonie...Mialam ten komfort, ze ogladajac film nie znalam ksiazki, Jeremy Irons nie byl Jeremym Ironsem byl Gregoriusem, Amadeu- charyzmatyczny i meski, Estefania -piekna, Adriana-niedopowiedziana...z uporem jakims porownuje Dom Dusz i Nocny Pociag do Lizbony, jak rozczarowana jestem Domem Dusz(choc to niezly obraz), tak zaczarowana jestem Nocnym Pociagiem do Lizbony. Pozdrawiam rowniez.

    ReplyDelete
    Replies
    1. kilka dni temu znalazłem film w sieciu tu w Stanach w Netflix ... tak film jest dosyć luźną interpretacją i książka oczywiście ma o wiele więcej wątków filozoficznych ,, ale i fim podobał mi się ...choć zakończenie happy endem troszkę nie pasowało do książki to pasuje do filmu .. Lena Olin wspaniała jako Estefania już po latach a Jeremy Irons świetny jak zawsze .. pozdrawiam bardzo ciepło

      Delete
  4. Czytałam, świetna książka! Nawet nie wiedziałam, że jest film, muszę obejrzeć...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Koniecznie, choc film jest bardzo luzna interpretacja...

      Delete
  5. Mnie też udało się w końcu obejrzeć film:)
    Oglądałam z zapartym tchem.
    Książka dopiero w planach, a podróż do Lizbony już za mną, choć kto wie,
    czy nie wybiorę się tam znów, podążając śladami Gregoriusa;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tez mi przeszlo przez mysl wybrac sie sladami Gregoriusa do Lizbony, moze kiedys?

      Delete
  6. Preciosas imagenes...una maravilla,,,un beso desde Murcia...

    ReplyDelete
  7. o tak, czytałam, bardzo mnie zafascynowała, wiele wypisanych cytatów ;) i wielka ochota na Lizbonę :D

    ReplyDelete
  8. Tramwaj! Jeszcze cię kiedyś sfotografuję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem o tym przekonana, szczegolnie ze one same az sie prosza ;)

      Delete
  9. Dobrze wiedzieć, że przed wybraniem się do Lizbony powinnam nadrobić filmowo-książkowe zaległości :)

    ReplyDelete
  10. Książka genialna! Polecam. Zakochana w Lizbonie ♥

    ReplyDelete
  11. Nice pictures for this city. Some years ago I also visited Lisbon.

    Kisses

    http://ventanadefoto.blogspot.com.es/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Beautiful city, worth a visist again and again. xxx

      Delete
  12. Od lat marzy mi się Portugalia. Wspaniałe zdjęcia:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kiedys trzeba bedzie pojechac...dziekuje!

      Delete
  13. W Lizbonie jeszcze nie byłam. Też lubię szukać odniesień literackich, bądź filmowych w odwiedzanych miastach. Jak dotąd :Lizbona niestety była dla mnie tylko słowem, za którym nie kryły się żadne ukryte znaczenia. Może więc sięgnę po książkę, o której piszesz lub po film :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Glownie za sprawa odniesien literackich znalazlam sie na Krecie, w Pradze, w Nicei, w Toledo...a ile jeszcze przede mna. Po ksiazke zawsze warto siegnac. Pozdrawiam.

      Delete
  14. Nie znam książki ani filmu, za to Lizbona bardzo mi się podobała. W sumie jestem zauroczona całą Portugalią. :)

    ReplyDelete
  15. Magiczny post! Jeszcze nie byłam w Lizbonie a już ogarnęła mnie tęsknota :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciekawam, co bedzie jak juz tam sie znajdziesz?

      Delete
  16. Też szłam uliczką z drugiego zdjęcia i oglądałam niebieski dom. Piękne miasto i bardzo ciekawie pokazałaś go na zdjęciach. *** Widzę, że Tłumacz nie działa. Ja też tak miałam. Nie dało się zainstalować żadnego z Google. Nie działał. Dopiero ten, co teraz mam, działa. Może spróbuj u siebie, jeśli Ci na nim zależy. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  17. Jeszcze nie znam, ale poznam. Cudnie klimatycznie :)

    ReplyDelete
  18. Nie czytałam, nie widziałam, jeszcze tam nie byłam :). Ale marzę o Lizbonie i w ogóle o Portugalii i mam nadzieję, że to marzenie się spełni. Już w samej nazwie Lizbona czuję magię i piękno...

    ReplyDelete
  19. Moniko, zdjęcia są rewelacyjne! Pamiętam ten miły dla ucha gwar na ulicach i koncert fado w przypadkowej portowej knajpie... Ah, teraz Ty narobiłaś mi apetytu na Lizbonę :) Kilkanaście lat temu wracałam tam często. Zdaje się, że wiem gdzie chcę spędzić swoje najbliżej wakacje ! Pozdrowienia z Toskanii

    ReplyDelete
  20. Como nos gusta Portugal!!! Es un país precioso por cualquier cuidad que vayas. En junio estuvimos la última vez y no será la última.Lisboa es una belleza. Subir por esas calles empinadas hasta el barrio viejo es una maravilla. Gracias monika ;-)
    Buen domingo.
    Un beso.

    ReplyDelete
  21. Powoli, powoli zaczynam naprawdę lubić Portugalię. Muszę przyznać, że tymi zdjęciami zachęciłaś mnie nie tylko do odwiedzenia tych wszystkich miejsc, ale też do przeczytania książki.

    ReplyDelete
  22. balkon w azurowym domu z terakoty mój ;), mogłabym choćby teraz :)

    ReplyDelete
  23. Ja nie widziałam, ale mam zamiar, tylko nie wiem jeszcze kiedy;>

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...