a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Sunday, 27 April 2014

Majorka to porażka


'Majorka to porażka - sami Niemcy i znacznie drożnej niż na kanaryjskich. Wyspa w sumie ładna ale ... ci Niemcy.' - 




to tylko jedna z wielu podobnych opinii, na jakie można natknąć się w internecie. Jako, że na Majorce spędziłam kilka ładnych lat,  pozwolę sobie ustosunkować się do tego i temu podobnych komentarzy. 


Co do Niemców, to prawda, Niemcy upodabali sobie wyspę do tego stopnia, że nazywają ją nawet siedemnastym niemieckim landem, na Majorce jest wydawana niemiecka  gazeta Mallorca Zeitung, a niemieckie linie AirBerlin zostawiają daleko w tyle wszystkich pozostałych przewoźników obsługujących lotnisko w Palmie. Obrazu całości dopełniają hordy wrzeszczących, pijanych Niemców na plaży, a na deptakach bawarskie hity sprzed pięćdziesięciu lat i to wcale nie w tle. 


To wszystko prawda, ale... Wychodząc z założenia, że obecność Niemców odejmuje chęci do w ogóle jako takiego  myślenia nad wyjazdem na Majorkę, równie dobrze należy omijać szerokim łukiem Paryż pełen Japończyków, Tajlandię pękającą w szwach od  ledwo dorosłych Brytyjczyków ’zdobywających doświadczenie podróżując’, czy choćby Londyn pełen... Polaków. Ile jest polskich gazet wydawanych w Londynie nie wiem, ale sporo, polskie sklepy wyrastają jak grzyby po deszczu, a na lotnisku London-Luton komunikaty nadawane są po polsku. 

I co w związku z tym? Czy Polacy przesłaniają Big Bena? Czy Paryż przestał być atrakcyjny? A może Tajlandia jest nie warta zachodu? Co prawda w w Tajlandii jeszcze nie byłam, ale na tyle już widziałam i Londyn i Paryż i nawet tę nieszczęsną  Majorkę, że wiem że wszystko zależy od naszego podejścia i przede wszystkim od  naszych chęci poznania. Znam osoby, które mieszkając kilkadziesiąt kilometrów od Londynu nigdy w Londynie nie były, bo po co? Znam osoby, które były ’gdzieś’ na Majorce, ale za to w *****hotelu. ’Nudno było.’ To pewnie przez tych Niemców, myślę sobie. 


A wystarczy przecież tylko skręcić w inną uliczkę zamiast w tę, w którą nakazuje przewodnik, albo na plaży przejść sto metrów dalej, żeby móc cieszyć się słońcem i wodą a nie dzikim rykiem. 


Majorka nie jest duża, ale nawet tam jest  na tyle miejsca, żeby przy odrobinie chęci nie zasypiać przy dźwiękach niemieckich przyśpiewek.


Co do rzekomej drożyzny, w porównaniu z Teneryfą, to trudno mi się wypowiedzieć, cen kanaryjskich nie pamiętam.  Na Teneryfie byłam zaledwie kilka dni i żadnych  specjalnych zakupów tam nie czyniłam,  za to znam miejsce w centrum Palmy, gdzie kawa kosztuje tylko 1 euro, (podawana w filiżankach, nie w  papierowych kubkach).


PS. Mieszkając na Majorce poznałam tylko jednego Niemca - to był mój nauczyciel niemieckiego. Wspaniały człowiek, chociaż jego metody nauczania były cokolwiek niekonwencjonalne. Na pierwszej lekcji dowiedziałam się, że w Polsce nie ma już Polaków, bo wszyscy zbierają szparagi w Niemczech... a na ostatniej wyrażał zdziwienie, że z pierwszej lekcji nikt nie wyszedł z płaczem. 

 Zdjęcia dobrane  tendencyjnie

41 comments:

  1. No właśnie. Są Ci Niemcy, no ale co z tego przepraszam bardzo ? Czy ktoś inny już nie może pojechać ? Oczywiście, że może. Strasznie mnie wkurza takie gadanie. W ogóle nie znoszę wszelkiego rodzaju stereotypów i tym podobnym. Razi mnie to po stokroć. Też pisaliśmy o Majorce u siebie tu link: http://tandmpodrozniczo.blogspot.com/2013/04/majorkowy-wspomnien-czar.html. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  2. Desde luego que maravilla de reportaje..muy refrescante...un beso desde Murcia...

    ReplyDelete
  3. ;) a ja znam osoby, które często lecą na Majorkę ze względu na świetne trasy rowerowe i dla rolkarzy ;), masz rację, punkt widzenia zawsze zależy od tego kto patrzy i co chce widzieć ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to Twoi znajomi nie jezdza tam dla Niemcow? ;)

      Delete
  4. Tienes toda la razón monika parece más alemana que española.
    Me gusta los detalles que has captado !!!
    Buen lunes.
    Un beso.

    ReplyDelete
  5. Nie bywszy, ale kurortów wszelkiego sortu nie odwiedzam bo mnie nie ciekawią. Co innego miasta, miasteczka - i tu się zgadzam, że nie warto patrzeć na to gdzie łażą turyści, bo dwa kroki w bok od głównych tras jest zwykle spokój, cisza i autentyzm miejsca.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Do glowy by mi nie przyszlo przekonywac kogos do odwiedzania kurortow, tyle ze skoro ktos postawil tam kurort, tam tez musialobyc cos ciekawego... kiedys :) Tez nie lubie tlumow (chyba ze to tlum wielkiego miasta), alergie mam na plecaki zapatrzone w te swoje przewodniczki i jak na zlosc stojace w kadrze.

      Delete
  6. Póki co omijam wyspy szerokim łukiem, właśnie na te tłumy turystów, wypowiadać się nie będę bo nie mam doświadczenia w tym temacie. Ale podobnie jak Ty wychodzę z założenia, że turyści są praktycznie wszędzie i to od nas zależy, czy będziemy spacerować za tłumem czy w poszukiwaniu własnych ścieżek zboczymy z utartych szlaków...Gdybym bardzo marzyła o jakimś miejscu, to nawet tłumy turystów by mnie nie powstrzymały. Ja bardzo często chodzę swoimi ścieżkami, poza turystycznymi szlakami można znaleźć wiele pięknych miejsc i niejednokrotnie podejrzeć prawdziwe życie...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gdyby nie przypadek, to pewnie do tej pory nie marzylabym o Majorce:)

      Delete
  7. Każde miejsce ma swoje plusy i minusy. Opinie są różne, ale i tak przecież najlepiej sprawdzić na własnej skórze :) I tak jak wspomniałaś, wszystko zależy od naszego podejścia. Jeśli nastawimy się, że będzie niefajnie, to faktycznie tak będzie, a jeśli pomyślimy, że będzie super, to może być nawet podwójnie super ;)
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. najlepiej sprawdzic na wlasnej skorze :)

      Delete
  8. Myślę że będąc tam tydzień lub dwa można znaleźć też piękne i mniej ludne tereny. Tym bardziej, że Niemcy raczej wolą obracać się w swoim gronie a i do dalszych wędrówek nie są skorzy.

    ReplyDelete
  9. Ja tam bym się Niemcami nie zrażała i z chęcią bym Majorkę odwiedziła :)))

    ReplyDelete
  10. Tak jak piszesz, jeśliby zacząć eliminować na inne nacje podróżujące, niewiele zostałoby do zwiedzania. Wystarczy pójść nieco poza utartym szlakiem. A w Paryżu przestałam dostrzegać Japończyków, choć na początku bardzo mi się rzucali i w oczy i w kadr, a w Londynie Polaków, a w Rzymie wszystkie nacje.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja sie przyznaje, ze nieraz prawie ze wybiegalam z British Museum, zeby tylko juz nie slyszec tego slodkiego trajkotania Japan Style za mna przede mna, na mumi i pod mumia:)

      Delete
  11. Ufff, miałam nadzieję, że tytuł będzie prowokacją i nie zawiodłam się. Mieszkałam na Majorce krócej, tylko 10 miesięcy, ale wyrobiłam sobie swoje zdanie, że to wyspa, która ma urok. Co tam Niemcy, głównie w Playa de Palma i Arenal... A Magaluf to hordy pijanych Brytyjczyków. Niech tam sobie imprezują. Jak ktoś chce to znajdzie miejsca bardziej ciekawe. Majorke zdecydowanie warto poznać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda? Ja izarzucam sobie, ze mieszkajac tam nie robilam prawie zdjec. Pierwszy aparat ktos mi ukradl, pozniej dlugo nie mialam zadnego, pozniej tez jakies zdjecia ze znajomymi, a tak naprawde prawie zadnych pokazujacych Majorke codzienna. Pamietam jak w ostatni dzien przed wyjazdem do Londynu (wtedy myslalam, ze na 2-3 miesiace) biegalam po Palmie, zeby w ogole miec jakies zdjecia. Ale coz, wtedy nie wiedzialam, ze za kilka lat zaloze bloga:)

      Delete
  12. Fajnie i na temat. Niestety na Majorce nie byłem i nie lubię zorganizowanych wycieczek, gdzie człowiek traktowany jest jak papuga. W takim razie kiedy się w końcu wybiorę poproszę Cię o wskazówki :)
    Pozdrawiam serdecznie :)))

    ReplyDelete
  13. Hola Monika, yo nunca estuve en Mallorca, no se ni como es y me gustaría conocerla, me imagino que si debe ser así llena de alemanes, después de que llegas a una isla española que no entiendes mucho el idioma y además te salen con todo en aleman, tiene que ser un fastidio. Pero aun así no me importaría conocerla...debe ser preciosa.
    Las fotografías que has puesto son preciosas.
    SAludos,

    ReplyDelete
    Replies
    1. Es verdad, en Mallorca hay muchos Alemanes, pero a parte de El Arenal y algunas zonas del Norte no se notan tanto. Digo no hay muchos citios de locura. Igual cuando el verano acaba, hay silencio por todas partes. Del otro lado de Palma hay Magaluf con no se si no mas 'salvajes' Ingleses. Pero esos son sitios tipicos para la gente de como lo dicen clase baja. No les interesa nada mas que emborracharse y correr desnusos por las calles. La gente mas 'normal' no se nota ni molesta y no importa que son Espanoles, Alemanes e Ingleses. Saludos.

      Delete
  14. Na Majorce nie byłam, ale mało brakowało abym pojechała. Gdy nie doszedł do skutku jeden z moich wyjazdów miałam do wyboru w tej samej cenie tydzień na Majorce lub dwa tygodnie na Teneryfie i to w lepszym hotelu. Wybrałam Teneryfę, bo dłuższy pobyt i wyszłam z założenia, że będzie tam więcej do oglądania i nie żałowałam tej decyzji.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie, ze nie ma co zalowac, skoro trafia sie okazja, a tym bardziej jesli bylo fajnie. Pozdrawiam serdecznie rowniez.

      Delete
  15. Jakoś nigdy mnie nie kręciła Majorka, ale nie mam do niej żadnych uprzedzeń. Jakby się uparł, to wszędzie znajdzie się przysłowiową "dziurę w całym".

    ReplyDelete
  16. Rzeczywiście na Majorce czy Ibizie ciąży stereotyp miejsc imprezowych, obleganych przez Niemców. Nie byłam na Majorce, ale jeśli chodzi generalnie o podróżowanie, to zgadzam się z tym, co napisałaś - jak się zboczy z głównych ścieżek, to można w każdym miejscu - nawet najbardziej skomercjalizowanym - odnaleźć klimat i autentyczność.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mysle, ze w ogole o miejsca nieskazone zupelnie przez turystyke jest coraz trudniej.

      Delete
  17. :) Majorka, Gran Canaria, Costa Blanca... Niemcy:) ale, jeśli ktoś chce pobyć i nacieszyć się, to chyba i to "przeżyje"..
    Majorka, gdzieś tam czeka odłożona u mnie..a zdjęcia kuszące słońcem. Tęskno!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Warto na Majorke, jak tylko znajdziesz czas. Oj, teskno:)

      Delete
  18. idąc tym tropem, malkontenci mogliby o wyspach kanaryjskich powiedzieć, że to kolejne hrabstwa Irlandii. Od pubów irlandzkich i ichnich śniadań serwowanych wszędzie, nie można się odgonić.
    Ale można inaczej, można unikać miejsc typowo turystycznych. Jak ktoś chce to mu mała chmurka na słonecznym niebie przeszkadza :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Irlandzkich? Zawsze myslalam, ze to angielskie sniadania serwuja wszedzie ;)

      Delete
  19. boze jakie przesliczne zdjecia. xx

    www.bogoosha.blogspot.com

    ReplyDelete
  20. Moniko,
    Na Majorce jeszcze nie byłam, ale z przyjemnością bym się wybrała. Takie opinie, jak te przytoczone przez Ciebie na początku, w ogóle mnie nie ruszają i się nimi nie przejmuję przy wybieraniu destynacji. W końcu w podróż jadę dla siebie, a nie dla innych :-)

    Serdecznie Cię pozdrawiam,
    E.

    ReplyDelete
  21. Nie wiedziałam, że miejsce to 'zdominowane' jest przez Niemców, ale nie zniechęca mnie ten fakt.

    ReplyDelete
  22. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  23. Jak czytam ten wpis to przypomina mi się rozmowa z moim znajomym Niemcem. Opowiadałam mu o moich wrażeniach z wycieczki na Majorkę, okazało się, że on oczywiście też już tam był. Pytam go, gdzie byłeś, co zwiedzałeś? Byłeś w Valldemosie, albo Port de Soller? A on na to: "Was?! Einhundert Euro Bier pro Tag, Einhundert Euro!" Takie wakacje :D No ale cóż... co kto lubi... A Mallorka to naprawdę niesamowite miejsce. To nie są tylko plaże, słońce i zabawa, tam jest mnóstwo uroczych miejscowości, góry, architektura, cytrusy. Ja byłam zaledwie 3 dni w grudniu tuż przed Bożym Narodzeniem i to była najlepsza wycieczka jaką mogłam sobie zafundować. Może nie było upalnie (max 21 stopni), ale za to po za sezonem wyspa odpoczywa od turystów i zwiedzanie było przyjemnością. Chciałabym tam jeszcze kiedyś pojechać wiosną. Moniko bardzo ładny blog, pozdrawiam.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...