a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Saturday, 23 August 2014

Sardynki na Plaży



Playa (hiszp. Plaża)  del Palo jest jedną z wielu plaż  hiszpańskiej Malagi. Położona na wschodnich obrzeżach miasta znacznie częściej odwiedzana jest przez miejscowych niż przez przyjezdnych.


Idąc deptakiem, co chwilę natykam się na dość prowizorycznie sklecone budki z żarzącym się grillem. To tutejsze restauracje.  Postawione bezpośrednio na piaku czasem wraz z kilkoma stolikami stanowią samodzielną jednostę, czasem są częścią restauracji położonej przy pobliskim  deptaku.


Trudno mi przejść obojętnie, szczególnie kiedy w powietrzu unosi się zapach świeżo grillowanych ryb. Kuszę się na sardynki.


Siedząc przy blaszanym stoliku, popijam vino de casa  i przyglądam się pracy 'mojego kucharza'. Ten sprawnymi ruchami nabija kilka sardynek na patyk, posypuje je  solą, patyk stawia w żar i gdzieś sobie idzie. 


Po mniej więcej pięciu minutach wraca po moje sardynki, przekłada je na talerz i już mogę się delektować smakiem świeżej ryby.


Co do  ich świeżości, to  nie mam wątpliwości, pół plaży usianej jest odpoczywającymi łódkami, pewnie po nocnych połowach. Sardynki smakują wybornie, już nie surowe, ale jeszcze bardzo delikatne, en su punto jak to mówią Hiszpanie.


Odnoszę wrażenie, że jestem jedyną obcą osobą w zasięgu wzroku. Dookoła słyszę powitania i strzępki rozmów: Jak się ma Manolo, a jak Theresa po rozwodzie? Właściciel grilla wita się uściskami z kolejnymi gośćmi. 


Dzielnica El Palo długo pozostawała z boku wielkomiejskiego gwaru Malagi, mieszkańcy  parali się rybołóstwem i uprawą roli, nie zmieniali zbyt często miejsca zamieszkania. Wielu dzisiejszych mieszkańców zna swoich sąsiadów od urodzenia a ich rodziny znają się od pokoleń. 


Czyż miejsce  nie jest przyjemne ?




49 comments:

  1. Jak bym chciała teraz się tam przenieść! Cudowne miejsce.

    ReplyDelete
  2. Wygląda to miejsce na dość spokojne i ciche. Potrzebowałbym teraz tam być.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bylo cicho i spokojnie, na pewno tez dlatego, ze to juz koniec wrzesnia i po wakacjach.

      Delete
  3. Uwielbiam zapach grillowanych sardynek, po przeczytaniu tego wpisu niemalże czuję go u siebie w pokoju :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wydaje mi sie, ze i w Grecji na zapachy nie mozna narzekac?

      Delete
  4. Mogłabym się tam przenieść choćby teraz! Ale już od dawna brakuje mi wyjazdu :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez marze o plazy, s tad ostatnie posty :)

      Delete
  5. Cudowne miejsce... A te sardynki... wino... chcę się tam przenieść, teraz, zaraz! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spedzic tak chociaz niedzielne popoludnie? Tez sie pisze :)

      Delete
  6. Świeże rybki do jedzenia, lampka wina i można jeść i podziwiać widoki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. albo poczytac cos, albo posluchac ludzi, albo wszystko na raz. Uwielbiam takie niespieszne plazowe dni.

      Delete
    2. Bellas imágenes de la costa maagueña, no conozco esta en concreto pero en cambio conozco Torremolinos, Benalmádena, Fuengirola y Marbella.

      Besos

      Delete
    3. Gracias, yo en cambio no conozco aun, ni Torremolinos, ni Banalmadena ni Fuengirola ni incluso Marbella :) Saludos

      Delete
  7. Zdecydowanie wolę miejsca, gdzie więcej jest miejscowych niż turystów - to całkiem inny wymiar poznawania Świata. A sardynki mnie dzisiaj prześladują, rano oglądałam w TV relację z Fiesta del Carmen i tam też się sardynkami zajadali. Takiego smaka mi zrobili, że szkoda słów. A teraz Ty :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prawda, tez wole ogladac Anglikow w Anglii niz Anglikow zerwanych z lancucha w Magaluf :~) To tylko przyklad. Nie zmowilam sie ani z televizja ani z Virgen, zeby Cie przesladowac, samo tak wyszlo:)

      Delete
  8. Oj nie strasz mnie, że koniec września :) bo ja we wrześniu zaczynam wakacje :). Takie miejscowości, w których wszyscy wszystkich znają mają niewątpliwie swój urok. Czytam jedząc spóźniony obiad, albo wczesną kolację, niestety nie sardynki i nie na plaży, ale też jest przyjemnie; za oknem słoneczko, w ręku smaczne jedzonko (nadziewana pieczona papryka), a przed oczami miłe widoczki. Miłego dnia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie, jeszcze nie, to byl koniec wrzesnia wtedy w Maladze, bo tez lubie wakacje we wrzesniu:) Nadziewane papryki za mna chodza, musze sie kiedys za nie zabrac. Nawzajem.

      Delete
  9. Que buen momento este para probar esas sardinas...solo estuve un día en Málaga y no nos dio tiempo a probarlas, es una cuenta pendiente que tengo...algún día.
    Me ha encantado tu reportaje.
    SAludos.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gracias, si no en Malaga, tal vez en algun otro lugar de la costa espanola? Recomiendo Galicia:) Saludos

      Delete
  10. Ojej.. ja ostatnio sardynki jadłam.. z puszki. Śledzia nad morzem - ale północnym!
    Przepiękne miejsce trafiłaś! Zazdroszczę.. i wiem, gdzie się udam, kiedy odwiedzę (kiedyś) Malagę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozbawilas mnie, ale wiem o co chodzi, bo jestem w mniej wiecej podobnej sytuacji:)

      Delete
  11. Unas estupendas imagenes nos has dejado...muy bonito...un beso desde Murcia...

    ReplyDelete
  12. Super. Żałuję, że nie udało mi się żadnej plaży w Maladze zobaczyć

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szkoda troche, ale moze sie uda przy innej okazji?

      Delete
  13. Miejsce bardzo przyjemne. Wygląda na spokojne. Ciekawy jestem czy do takich sardynek pasuje malaga.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sardynki z malaga? Ja bym raczej nie ryzykowala, malaga to raczej wino deserowe.

      Delete
  14. Znam to miejsce, kilka lat temu zatrzymałam się tam na chwilę. Zachęcająca fotorelacja by znowu tam pojechać. Ciekawie opisane:)
    Monika, jak długo uczysz się hiszpańskiego? jeśli mogę zapytać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oczywiscie, ze mozesz zapytac. Wlasciwie to juz sie nie ucze, nauczylam sie kiedys i tak mi zostalo do dzis:)

      Delete
  15. Racja, bardzo przyjemne miejsce. A skoro to taka swojska okolica to już w ogóle musi tam być cudnie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najlepiej przekonac sie o tym osobiscie:)

      Delete
  16. Fajnie, ale końpletnie nie moje klimaty - ani sardynki, ani plaże ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ani nawet wino? Dobrze, ze kazdy lubi cos innego, inaczej bysmy sie pozagryzali wszyscy:)

      Delete
  17. Una bella serie de imagenes veraniegas

    Saludos, amiga

    ReplyDelete
  18. El traductor no funciona, pero deduzco que en el chiringuito de la playa hacían un pescado extraordinario

    Abrazos

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, no se que pasa con el traductor..si, .bueno, escribo de una experiencia interesante, de comer sardinas en la playa donde hay un poco de todo y que a mi me parecio bastante autentica con sus barcos, con la presencia de la gente de zona y si, con sus sardinas:) Saludos.

      Delete
  19. Teniendo enfrente el mar el pescaito frito no puede faltar en el menú:)))
    Buena serie monika.
    Un beso.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gracias Laura. El pescaito con un vinito es muy simple y rica opcion. Besos

      Delete
  20. chciałabym tak, i miejsce, i wino, i sardynki ;)
    super !

    ReplyDelete
    Replies
    1. i pana, ktory powachluje lisciem palmy...:)

      Delete
  21. Sardynek w tak ładnym miejscu to jeszcze nie jadłem :-)
    Pięknie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Namiary juz podalam, teraz pozostaje sie tylko tam wybrac:)

      Delete
  22. Wspaniale miejsce na letni odpoczynek :)

    ReplyDelete
  23. O rany, jak ja moglam przegapic wpis z Malagi? Az mi sie lezka zakrecila ;) I co najlepsze, za niecale 2 tygodnie tam bedziemy!!! ;)

    ReplyDelete
  24. Zazdroszcze, ja nie wiem czy sie gdzies jeszcze wybiore w tym roku:)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...