a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Tuesday, 16 December 2014

Feestelijk Amsterdam


Witam po długiej przerwie.



Niewiedzieć kiedy zrobiła się  druga połowa grudnia, z tej też przyczyny postanowiłam odkładany post odłożyć po raz kolejny, a dzisiaj uraczyć Was moi drodzy czytelnicy,  świątecznym Amsterdamem.


Zdjęcia są właściwie poświąteczne, bo styczniowe, ale z atmosferą okołoświąteczną jeszcze wyczuwalną


Mam wrażenie, że miasta są jak ludzie, albo zaiskrzy, albo nie.


W Amsterdamie zaiskrzyło.  Ach, cóż to za miasto! Jeśli miałabym porównać wibracje, to najbliżej mu do Barcelony, a najdalej do Brukseli, choć geograficznie powinno być na odwrót.


Dzisiaj zostanę przy bożonarodzeniowej otoczce , ale do Amsterdamu jeszcze powrócę, i mam nadzieję, ze nie tylko tutaj na blogu.


Tymczasem zapraszam Was na spacer po jednym ze świątecznych jarmarków, gdzie jak na Holandię przystało,  nie mogło oczywiscie zabraknąć  ni tulipanów ni holenderskich serów. 


Bawarskie kiełbaski też były.



I słodkości wszelakie.




Właściwie, to czego tam nie było?









Przyznam się, że pomimo że tutaj gdzie mieszkam, święta zaczynają się już we wrześniu (z roku na rok coraz wcześniej), to ja świątecznej atmosfery nie odczuwam jeszcze. Dopiero teraz patrząc na zdjęcia z Amsterdamu, jakoś tak milej i świąteczniej mi się zrobiło. 


Niedawno, ktoś mi powiedział, że święta są dla dzieci, obruszyłam się strasznie, ale może coś w tym jest i ze świąt się wyrasta?


Jak to u Was jest?




47 comments:

  1. Ale tam ładnie. Normalnie jak w Brukseli :) Teraz to już nie, ale w przyszłym roku może uda mi się odwiedzić Amsterdam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W Amsterdamie, dla odmiany nie bylo zbyt tloczno :)

      Delete
  2. Ze świąt się nie wyrasta. Zwłaszcza w takim miejscu, gdzie nie można przejść obojętnie koło kolejnego, kolorowego straganu. Od samego oglądania czuje, że po świętach dieta ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez mysle, ze ze swiat sie nie wyrasta :) Dieta przydalaby sie, bo z ubran (potwierdzone) sie wyrasta ;)

      Delete
  3. Amsterdam... muszę tam kiedyś wylądować. choćby na chwilę, choćby tylko do Muzeum Narodowego, by pokłonić się nad niderlandzkim pędzlem, sic! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I tego Ci zycze! Miasto warte jest tego, zeby pobyc w nim choc na chwile :)

      Delete
  4. I ja myślałam, że ze świąt się wyrasta, ale w Amsterdamie cieszyłam się jak dziecko z tej feerii kolorów, tej kiczowato kolorowej kolejki zaprzężonej reniferami, tych migających różnokolorowymi światłami instalacji. Widzę, że dekoracja identyczna, jak rok temu. Pięknie, przypomniały mi się zeszłoroczne święta, niby spędzone po raz pierwszy poza domem, więc powinny być smutne, a tymczasem wspominam je z nostalgią i rozrzewnieniem, jako czas, w którym przeniosłam się w krainę dzieciństwa. W tym roku tylko i aż Kraków mnie czeka na święta:) Pozdrawiam i wracaj na dobre do pisania

    ReplyDelete
    Replies
    1. U nas (Gdańsk) w tym roku po raz pierwszy pojawił się Jarmark mogący uchodzić za uboższego krewnego tego z Amsterdamu, może teraz już z roku na rok będzie piękniej.

      Delete
    2. Dekoracja jest dokladnie ta sama, bo z zeszlego roku :) Bylam zaraz po swietach, na poczatku stycznia 2014. Co do jarmarkow bozonarodzeniowych, to ja myslalam ze to takie oczywiste i wszedzie sa, tzn w duzych miastach. Swieta w Amsterdamie musialy miec cos z bajki, mysle ze i Krakow Cie nie rozczaruje.

      Delete
    3. Owszem były od lat, ale jakieś takie siermiężne, nie tak rozświetlone, nie tak kolorowe, nie tak wesołe.

      Delete
  5. Hola Monika, nos traes una noche maravillosa, llena de luces y colores, hasta los aromas y los sabores casi se pueden notar...lo que habría hecho yo estando tan cerca de ese puesto de caramelos!
    SAudos,

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja, ja. Verdad Amsredam estaba lleno de luces y colores. Saludos

      Delete
  6. Amsterdam jest piękny, a świątecznej szacie jeszcze dodatkowo jest kolorowy. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  7. nie wyrasta, zwłaszcza jak się ma dzieci ;)

    ReplyDelete
  8. Ze Swiat sie nie wyrasta! Nigdy! ;)
    Kurcze, to w Amsterdamie jarmarki sa jeszcze w styczniu? U nas koncza sie 22 albo 23 grudnia. Zawsze zaluje, ze nie mozna sie wybrac na nie w okolicach Swiat czy Sylwestra

    ReplyDelete
    Replies
    1. Winter Wonderland w Londynie tez jest do poczatkow stycznia o dziwo, bo tutaj wraz z wybiciem Nowego Roku szybko sciaga sie wszelkie swiateczne dekoracje i juz co innego sie sprzedaje :)

      Delete
  9. Ale pięknie ,bajkowo :)) nigdy tam nie byłam,ale bardzo podoba mi się Warszawa na święta :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja nigdy nie bylam w Warszawie na swieta :) Mysle, ze kazde miasto pieknie ustrojone zyskuje bajkowosci i nastroju. Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
  10. Oj ja ze Świąt nie wyrosłam, i też bym się obruszyła! ;)
    Nie wiedziałam, że w Amsterdamie też są jarmarki świąteczne. Dobrze wiedzieć. A samo miasto bardzo mi się marzy do zwiedzenia :)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak natrafi Ci sie okazja jedz. Miasto jest wspanale! Bozonarodzeniowych jarmarkow w Amsterdamie jest duzo, a jesli nie bozonarodzeniowych, to sa inne. Pozdrawiam rowniez.

      Delete
  11. Todo invita a dar un paseo por la ciudad....las luces y adornos de Navidad...los puestos con artículos de regalos...y como no!, también hay que aprovechar el momento para saciar el apetito.

    Besos

    ReplyDelete
    Replies
    1. Un paseo entre luces, colores y sabores :) Saludos

      Delete
  12. Que buen regreso monika... Muy alegre de color y con los aromas de la navidad.
    Las fotos están llenas de vida.
    Un beso.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Si no ahora, tendria que esperar con esta entrada hasta ano que viene, :) Besos

      Delete
  13. Fajnie, że jesteś :)
    Ja też nie czuję atmosfery. Ale Twoje zdjęcia ją przywołują :)
    O.

    ReplyDelete
  14. Piękny jest Amsterdam w świątecznej szacie.
    Byłam tutaj kilka razy ale nigdy w okresie świąt.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. U mnie przypadkiem tak wyszlo, ale nie zaluje. Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
  15. heel kleurrijke, vrolijke sfeer daar in Amsterdam! Geniet ervan!
    liefs, Hilde

    ReplyDelete
  16. W pięknej scenerii zwiedzałaś to miasto. Jak dla mnie, to zdjęcia bardzo na czasie :)

    ReplyDelete
  17. Jeszcze żem nie był, ale mam w planach - bardzo tu kolorowo!

    ReplyDelete
  18. Piękny i świąteczny, ma cudowny klimat. Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  19. Wspaniale wygląda Amsterdam w świątecznej szacie, chętnie bym się tam wybrała :)

    ReplyDelete
  20. No coś Ty, ze Świąt się nie wyrasta! Aczkolwiek ja w tym roku też ich nie czuję ale co się dziwić skoro te hiszpańskie takie jakieś nijakie są. Nie ma to jak w domu ale do domu daleko :). Między mną a Amsterdamem też zaiskrzyło, i też byłam w okresie świąteczno-noworocznym.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja lubilam atmosfere hiszpanskich swiat, tych londynskich tez, ale w tym roku jakos tak slabo mi idzie wczucie sie w atmosfere.

      Delete
  21. Ja jakoś nie poczułam atmosfery w tym roku w ogóle. Brak śniegu robi swoje.
    Fajne świąteczne klimaty:)

    ReplyDelete
  22. Hmm piekne ujete miasto :) az naszla mnie ochota tam pojechac. Pieknie tam rzeczywiscie. Ja w tym roku swiat az tak nie przezywalam, ale bylo czuc ten klimat. tam gdzie przechodzilam przez swieta czyli Akureyri sporo swiatecznych rzeczy, wydarzen ale pewnie w porownaniu z Reykjavikiem to nie ma co opowiadac. Ale tu nie ma az tak uroczych "starowek" starych budynkow. a poza tym tak wieje ze szkoda.. pozdrowienia i najlepsze zyczenia na nowy rok

    ReplyDelete
    Replies
    1. Amsterdam to wspaniale miejsce, polecam. Swieta na Islandii musialy byc bardzo egxotyczne. Z jednej strony zazdroszcze z drugiej jestem strasznym zmarzluchem i wiem, ze to klimat nie dla mnie:)

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...