a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Tuesday, 6 January 2015

Cádiz de mis recuerdos


Zastanawiając się jakby tu rozpocząć rok na blogu, tak żeby i ładnie było, i miło, i ciepło przede wszystkim, co by cały rok po ciepłych krajach się wozić, w ręce moje wpadło zdjęcie z Kadyksu - miasta jakoś do tej pory pomijanego przeze mnie tu na blogu.






Pierwszy raz w Kadyksie byłam w 2002 roku. Oszołomiło mnie to miasto wtedy. Nie wiem czy to za sprawą doborowego andaluzyjsko - polskiego towarzystwa, czy być może  zbyt dużych ilości wypitej Cuba Libre, ale Kadyks w tamtym czasie wydał mi się jeśli nie najpiękniejszym, to jednym z piękniejszych miast na świecie.


Do tej pory pamiętam autostradę prowadzącą z Sewilli do Kadyksu i późne, wiosenne popołudnie z gatunku tych z niemiłosiernie lejącym się żarem z nieba. Weekend się właśnie zaczynał, samochodów multum tyle, że żaden nie jechał, wszystkie stały. Jak się po godzinie, a może dwóch okazało, autostrada była blokowana przez niezliczoną ilość panów z bronią, przeszukujących samochody. Czego lub kogo szukali nie pamiętam, ale pamiętam, że podejrzani się im nie wydaliśmy i przepuścili nas bez zbytniego nam się przyglądania.


Widok, jaki ukazał się nam po wjechaniu na most (Puente de Carranza) przecinający zatokę, wynagrodził wszelakie niedogodności. Po obu stronach drogi widać było wodę, ogrom falującej wody, a w oddali ciągle jeszcze -Kadyks w ostatnich promieniach słońca.


A potem były światła nocy, rozmaitość barów tapas, nocnych klubów, gwar, flamenco, błyszcące bruki starego Kadyksu i zdjęcia dla Mahou - marki hiszpańskiego piwa, które później długo jeszcze wisiały w internecie na stronie Mahou, a których już teraz znaleźć nie mogę.

 
Kolejne wspomnienie, to już widok Kadyksu o poranku. Plaża szeroka i długa po horyzont. Z zachmurzonym i groźnie wyglądającym niebem, z głowy urywającym wiatrem, ale i tak piękna.


Zdjęć z jakiś nieznanych mi przyczyn nie robiłam, oprócz kilku zaledwie, zrobionych właśnie rano na plaży.


Kadyks w 2002 roku


i Kadyks dziś. 

I uwaga, po raz pierwszy i być może ostatni ja we własnej osobie!


Tak, tak, to ja w 2002 w Kadyksie. To żółte co trzymam w ręcę, to słownik polsko - hiszpańki i hiszpańsko - polski. Takie to czasy były.

 
Ze słownikiem też się wiąże pewna historia. Jako, że w tamtych czasach mnie wiecej,  ja po hiszpańsku ani be ani me, wyjeżdżając wzięłam ze sobą rozmówki. I jako, że hiszpański mnie oczarował w moment (po pierwszym wypowiedzianym zdaniu, jak się okazało, że to co przeczytałam na głos z rozmówek zostało zrozumiane), tak szybko okazało się, że rozmówki, to zdecydowanie za mało i potrzebny jest mi  słownik.


W innych to czasach było, kupno takiego odpadało. I co? I pewnego pięknego  dnia nocy wchodzę sobie do toalety w jednym z nocnych przybytków, a tam co? Słownik,  leży sobie samiuśki, opuszczony. Pomyślałam wtedy, że kiedy się czegos bardzo pragnie....  Słownik długo później mi służył.


A wracając do Kadyksu, miasto ciągle jest w stanie mnie uwieść, choć lata całe minęły od pierwszego z nim spotkania i chociaż widziałam wiele pięknych miast od tamtego czasu, tak Kadyks zawsze będzie szczególny i zawsze, mimo palącego słońca, ja będę widzieć światła tamtej nocy.


54 comments:

  1. Rzeczywiście tam jest pięknie i przyznam, że udało Ci się pięknie rozpocząć rok na blogu :) Ładnie i malowniczo tam. Nigdy tam nie byłem, ale z chęcią to zmienię. Czytając, że byłaś tam między innymi w 2002 roku to zdałem sobie sprawę z tego jak dla mnie odległy jest ten czas. Odwiedzałem wtedy Maltę. Aj dawno to było :) U siebie blogowy rok rozpocząłem Parlamentem Europejskim :)

    ReplyDelete
  2. Eh, ja w 2002 roku byłam w I klasie gimnazjum i pomału wyrastałam z czytania "Bravo" ;)

    ReplyDelete
  3. śliczny Cadiz i .śliczna ta pani na zdjęciu .. wiele dobra i pięknych podróży w Nowym Roku Monika!

    ReplyDelete
  4. Piękne miasto, pewnie trochę się zmieniło od 2002 roku :)
    Ale z tym słownikiem to fajna historia. Zazdroszczę Ci, że umiesz hiszpański... ;)

    ReplyDelete
  5. No sé por qué no me funciona el traductor correctamente, por lo que no puedo leer lo que has escrito.

    Yo soy de un pueblo muy cercano a Cádiz, por lo que he visitado esta linda ciudad muchísimas veces. Aunque actualmente vivo muy lejos, pero tuve la oportuniad de visitarla la última vez el mes pasado.

    Además del encanto de la propia ciudad, de sus calles, de sus playas, de las iglesias, de la alegría de su gente, lo que más me gusta es comer las tapas tan ricas que hay en sus bares y restaurantes.

    Me ha gustado encontrar este reportaje de fotos en tu blog

    Un fuerte abrazo

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ver. Son mis recuerdos de mi primera visita en Cadiz en ano 2002, aunque las fotos (menos dos) son mucho mas nuevas. Sigo recordando una noche llena de luces, tapas, flamenco, las calles... ya sabes:) Cadiz me parecia entonces la ciudad mas bonita del mundo, tal vez gracias a unas cubatas o gracias a mi compania polaco- andaluza, o tal vez gracias a la ciudad misma. Luego sigo recordando el viaje por la autovia Sevilla Cadiz, donde habian muchos hombres con armas - Guardia Cicil o Policia-ya no me acuerdo, buscaban alguien o algo. Y ultimo, lo que sostengo en una mano en la foto del 2002 es un diccionario polaco espanol y viceversa que milagrosamente lo enontre en un bano de un bar cuando nececitaba desesperamente uno:)
      Bueno, si alguna vez voy por Cadiz te aviso:) Me alegro que te haya gustado mi reportaje. Un beso.

      Delete
  6. No sabes como me ha gustado esta entrada en concreto.

    Todos los veranos paso un tiempo en Cádiz, disfrutando de sus playas. Es una ciudad a la que tengo mucho cariño y disfruto mucho cuando estoy en ella. Sus habitantes son muy agradables y alegres, y esa alegría te contagia.

    Besos

    ReplyDelete
    Replies
    1. Me alegro mucho. Tambien tengo mucho carinio a esta ciudad y los buenos recuerdos. Saludos.

      Delete
  7. Aj! Hiszpania, Portugalia to kraje dla mojej natury. Co ja robię tu na północy Europy? Kaprys losu, ot co.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A moze teraz pracujesz, zeby pozniej juz spokojnie sie tam osiedlic?

      Delete
  8. a my akurat wybieramy się w te rejony na wiosnę :D zaznaczam na mapcę i może się uda zobaczyć po drodze!

    ReplyDelete
    Replies
    1. O, to zazdroszcze, ja nigdy nie mam dosc tamtych rejonow. Wiosna to piekna pora. Rozmarzylam sie :)

      Delete
  9. Przepiękne! Marzy mi się Andaluzja, ale coś córki nie możemy namówić, bo jej marzy się z kolei coś innego-Irlandia,Skandynawia...a ja kocham ciepło i palmy. Totalnie nie wiem co w tym roku zrobimy z wakacjami:(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Moze tydzien na polnocy a drugi na poludniu, albo wczasy w jakiejs palmiarni w Szwecji :)

      Delete
  10. Pięknie... Historia ze słownikiem zadziwiająca. Magia podróży;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Piekne miejsce i piekne mam wspomnienia, chocby wlasnie to ze slownikiem:)

      Delete
  11. O jaaaa.... tu (też) mnie jeszcze nie było! Ale fajny wpis na początek roku - dzięki!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie ma za co:) Kiedys trzeba bedzie sie moze wybrac?

      Delete
  12. Replies
    1. Ciesze sie, ze komus jeszcze sie podobaja:) Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
  13. Urzeka prostota i piękno hiszpańskich miast. Ładnie je pokazałaś :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Prostota, biel, kamien, sztuczne kwiaty i bibulki od swieta. Cos w tym jest:)

      Delete
  14. Kochana, wyglądasz bardzo fajnie z tymi długaśnymi włosami. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś podzielisz się swoimi fotami.
    ile już czasu uczysz się espagnol-a? wiem, że już o to kiedyś pytałam:)

    ReplyDelete
  15. Będzie się trzeba tak kiedyś wybrać, piękna okolica. :)

    ReplyDelete
  16. Piękne te zdjęcia, zwłaszcza to morze olśniewa i taka tam cisza i spokój. Myślę, że każdy ma takie wspomnienia z różnych miejsc, czasami sprawia to przypadek, klimat, towarzystwo, że jakieś miejsce wspominamy z taką nostalgią, choć inni nie widzą w nim nic ładnego czy pociągającego. A po trochu działa nostalgia, dla mnie takim miejscem jest Larnaka (która jak dziś oglądam filmy nie widzę w niej nic/niewiele co chciałabym obejrzeć, ale chciałabym wejść znowu do morza w Pafos, zjeść lody u Aleksandra czy wypić tequilę w Pussy Cat (tyle, że lokali może już nie być, a na pewno nie odnajdę tam ludzi, którzy mi wówczas towarzyszyli). I też kiedyś zamieściłam swoje zdjęcia sprzed lat i było ono właśnie z Larnaki. A Kadyksu nie znam, może i ja kiedyś znajdę się tam we właściwej chwili.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przypomnialam sobie, ze czytalam kiedys Twoje wspomnienia z Larnaki, chociaz nie pamietalam ze to bylo tam. Tak to pewnie nostalgia, czar wspomnien tej jednej jedynej chwili sprawiaja, ze widzimy cos czego nie ma byc moze juz od dawna, a ktore ciagle istnieje w naszych wspomnieniach.

      Delete
  17. Y de los míos monika...Esa tacita de plata enamora a todo el mundo. Sus playas y sus gentes son una maravilla. Preciosas!!!
    Gracias por compartir tus recuerdos;))
    Un beso

    ReplyDelete
    Replies
    1. Me alegro mucho que comparto mi carino a esta ciudad con tanta gente. Eso solo confirma mi teoria sobre la magia de este lugar :) Un abrazo.

      Delete
  18. doskonale rozgrzewający post, w taki dżdżysty dzień ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ciesze sie, ze sie przydal obok herbatki i kocyka:)

      Delete
  19. Poranny widok na plaży je cudowny. Piasek, woda i niebieskie niebo ! Kadyks wieczorem musiała wyglądać niesamowicie i atmosfera w nim panująca, to, to co bardzo lubię. Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wygladal niesamowicie, to wspaniale miejsce. Pozdrawiam rowniez.

      Delete
  20. przepiękne widoki, aż ma się ochotę od razu spakować i w drogę...:)
    bardzo ciekawe posty:) życzę wszystkiego dobrego i wielu ekscytujących podróży:) pozdrawiam!

    ReplyDelete
  21. Wielokrotnie od różnych osób słyszałam, że Cadiz piękny jest. A teraz Ty :). Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że się kiedyś przekonam o tym na własne oczy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czyli to nie tylko moje wyobrazenie o tym miescie;)

      Delete
  22. Świetna historia z tym słownikiem. My też niejednokrotnie ze słownikiem podróżwałyśmy, ale tylko angielsko-polskim lub ostatnio niemiecko-polskim.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Podejrzewalam, ze nie tylko ja lubie slownki ;-)

      Delete
  23. Hello Monika,
    Wonderful shots!!
    Great with the cozy small Streets and the view along the beach.
    That must be nice to be there with good food and I saw a good pint of beer. Cheers!!

    Kind regards,
    Marco

    ReplyDelete
  24. Mam nadzieję, że kiedyś poznam to zjawiskowe miejsce.
    Tęskno mi za Hiszpanią i wszystkimi jej wspaniałościami.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  25. Pięknie rozpoczęłaś ten rok na blogu. Jestem zachwycona Kadyksem. Już mnie tam ciągnie. To chyba ten andaluzyjski klimat.
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kadyks warto zobaczyc chociaz raz w zyciu i wiem co mowie :) Pozdrawiam rowniez.

      Delete
  26. Piękną wycieczkę z Tobą odbyłam, nie wiedziałam, że Kadyks jest tak uroczym miejscem :)

    ReplyDelete
  27. Zapachniało mi wakacjami ;) Piękne zdjęcia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mi tez, ale taki mialam zamiar :) Dziekuje.

      Delete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...