a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Monday, 20 April 2015

Pociągiem do Sóller


Jak na kojarzącą się z All Inclusive Majorkę przystało, zabiorę was dzisiaj tam gdzie nie ma błękitnych zatoczek,  białych  plaż,  woda w  potoku dawno wyschła, a wysokie góry skutecznie zasłaniają romantyczny zachód słońca. 


Nie, nie łudźcie się, że będziecie tam sami.



Choć ciche i  prawie nieskażone sandałem turysty miejsca na Majorce istnieją, dzisiaj zabiorę was do tłumnie odwiedzanego zarówno przez turystów jak  i miejscowych - Sóller - miasta znanego z najsłodszych pomarańczy na wyspie. 

I jak w tytule, do Sóller udamy się pociągiem, ale nie jakimś tam  pociągiem, ale szacownym, już ponad stuletnim Ferrocarril de Sóller.


Trasę, łączącą położone w górskiej dolinie Sóller z Palmą - stolicą wyspy, oficjalnie  otwarto w 1912 roku.


Dzięki kolejowemu połączeniu transport, choćby pomarańczy do stolicy stał się znacznie łatwiejszy niż kiedyś, bo dostęp do odciętego przez wysokie góry Sóller był zawsze wysoce utrudniony. 


Od czasu otwarcia, nieprzerwanie przez te wszystkie lata,  stary, drewniany pociąg kursuje kilka razy dziennie pomiędzy Palmą a Sóller, chociaż dziś, zamiast pomarańczy pociąg przewozi głównie turystów.  


Dwudziestosiedmiokilometrowa linia pociągu biegnie poprzez góry, doliny, tunele i wiadukty. Jest na co popatrzec i czym się poupajać. 


Atrakcje typu wiatr we włosach, zapach drewna i smaru oraz  miarowy stukot kół, też zapewnione. 


Stacja docelowa, oprócz swojej oryginalnej funkcji pełni też rolę małego muzeum poświęconego wielkim twórcom - panom Picasso i Miró. 


A co robić w Sóller?


Pójść na spacer, poszukać wąskich  brukowanych uliczek lub zadbanych rezydencji w stylu fransuskim.



 Usiąść w jednej z kawiarenek na Plaça Constitució i  w  cieniu drzew uraczyć się sokiem ze świeżo wyciskanych pomarańczy, popatrzeć na kościół i ludzi kręcących się  po placu. 


Kiedy już się znudzimy Sóller, warto wsiąść,  w prawie równie stary jak Ferrocarril de Sóller, tramwaj i udać się do Portu de Sóller, ale że morza ani urokliwych zatoczek miało nie być, to o porcie kiedy indziej.



A na ostatnim zdjęciu pociąg wyjeżdżający z Palmy i zmierzający ku Sóller.



49 comments:

  1. Pomimo tego,że nie ma tam gdzie nas zabrałaś - błękitnych zatoczek i białych plaż, to bardzo mi się spodobała ta krótka wycieczka :) Pociąg wygląda zupełnie inaczej niż mógłbym sobie go wyobrażać :) Niezwykle urokliwe miejsca. Pozdrawiam serdecznie i lecę kończyć pakowanie, bo wieczorem kierunek Bałkany :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem ciekawa coz to za pociag sobie wyobrazales? Milej podrozy.

      Delete
  2. Pięknie miejsce, chciałabym żeby od samego patrzenia można było się tam przenieść... Na pewno byłabym wniebowzięta ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O zeby to bylo mozliwe! Jednak wszystko przed Toba jeszcze, wiec kto wie i jak pisalam, nalezy ufac nogom:)

      Delete
  3. Ale świetne miejsce!!! Schowane w cieniu gór, bez dostępu do morza, ale urocze, piękne i kolorowe :))) A ten pociąg - totalne zaskoczenie i rewelacja.... Aż chce się lata, tak słonecznie ;))))

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak, to zdecydowanie letni post! Jak ju pewnie wielokrotnie wspominalam, Majorka ma swoj urok:)

      Delete
  4. Pewnie się powtarzam, ale co tam, masz dziewczyno/kobieto dar ciekawego pokazywania miejsc nieoczywistych. Omal nie zarezerwowałam lotu do Palma de Mallorca, dzięki Twoim wpisom. Jednak bardziej pociągająca okazała się Lizbona via Londyn:) Piękne i urokliwe zakątki i piękne i urokliwe zdjęcia, których ci zazdroszczę (tj. umiejętności obserwacji, zdjęcia i połączenia). Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest mi bardzo milo to czytac. Dziekuje bardzo. Palma de Mallorca moze kolejnym razem? Lizbona i Londyn to dwa z moich ulubionych miast - w Lizbonie chowam sie przed tlumem, a w Londynie sie w niego wtapiam:) Kiedy podroz?

      Delete
    2. Tradycyjnie we wrześniu :)

      Delete
    3. A no tak, najlepszy czas :)

      Delete
  5. Piękne miejsce, tylko spacerować i odpoczywać.

    ReplyDelete
  6. Uwielbiam Soller i ten pociąg też :D A zapachem kwitnących pomarańczy w okolicy mogłabym się upić :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I tutaj chyba zadne zdjecia nie pomoga, to trzeba poczuc :)

      Delete
  7. Wspaniała relacja, Soller jest piękne, zresztą cała Majorka jest cudowna!

    ReplyDelete
  8. Super, że to pokazałaś, bo taka Majorka jest mało znana, zazwyczaj kojarzy się z molochami przy plaży i komercją, a tutaj tak pięknie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Majorka jest piekna, ale komercja i molochy tez jak najbardziej maja sie tam dobrze.

      Delete
  9. żadnych olbrzymich hoteli - chyba, że je nam oszczędziłaś ;), są góry, piękna roślinność, wytarte kamienne uliczki, rajsko ! a pociąg po prostu piękny :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oszczedzilam:) Sa miejsca wypelnione po brzegi hotelami, ale to nie jest to co ja chce ogladac.

      Delete
  10. Wiatr we wlosach, to zawsze, jak i zapach drewna, ale juz na ten zapach smaru, kręcę nosem..
    Drewniany pociąg- pociąga mnie ;)
    Piękne ujęcia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zapach smaru pieknie sie komponuje z cala reszta:)

      Delete
  11. Woow! To wygląda jak miejsce, w którym mogłabym się bezgranicznie zakochać! Nie marzyłam wcześniej o Majorce, ale teraz muszę tam pojechać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jedz, jak nadarzy sie okazja, jest sie w czym zakochac:)

      Delete
  12. Świetna fotorelacja. Zdjęcia przenoszą w te piękne miejsca. Poczułem atmosferę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje. Ciesze sie, ze mi sie udalo przemycic troche atmosfery:)

      Delete
  13. Miejsca kompletnie mi nieznane, ale ciekawe, a same zdjęcia pyszne!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje. Majorka to wiele pieknych zakatkow.

      Delete
  14. Piękne domy, zaułki, podwórka i smak pomarańczy.
    I ten niezwykły drewniany pociąg :)

    ReplyDelete
  15. Urocze miasteczko i piękna dojazdowa trasa :)

    ReplyDelete
  16. No fajnie, byłoby tam pojechać:)

    ReplyDelete
  17. Sok wyciskany ze słodkich pomarańczy to chyba mój ulubiony napój i nigdy mi się nie znudzi. Wsiąść do takiego pociągu i poczuć się jak pomarańcza z przeszłości to musi być naprawdę coś. Dodać do tego jeszcze to złote słońce i śródziemnomorski klimat... Żyć, nie umierać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poczuc sie jak pomarancza, byle ktos nie chcial na sok przerobic:)

      Delete
  18. Taka Majorka to mi się podoba! Może dlatego że zupełnie do moich wyobrażeń o Majorce nie pasuje - jakoś tak fajniej jest i spokojniej, ciszę słyszę :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozebrane, dzikie i pijane oblicze tez ma sie dobrze, ale szczesliwie po kilku piwach juz sie nie chce z tarasu gwiazdkowego hotelu ruszac, tak wiec rownowaga jest zachowana:)

      Delete
  19. To niesprawiedliwe, że ludzie mogą sobie mieszkać w tak malowniczych miejscach i w dodatku jeździć taką fajną kolejką!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mieszkajac na Majorce czesto sobie powtarzalam, ze jestem tu i robie na codzien to za co ludzie musza placic ciezkie pieniadze:)

      Delete
  20. Ależ u Ciebie lato! Ładnie tam, jest klimat!

    ReplyDelete
  21. Preciosas monika. La naturaleza que buenos regalos nos deja. Bonita foro de esos dos grandes pintores.
    Buen jueves :)
    Un beso

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gracias Laura. Tal vez algun dia vere tu vespa por la isla? Besos.

      Delete
  22. Co za cudowne miejsce! Jaki niepowtarzalny klimat! Zapachniało mi latem i wakacjami, a pomarańcze na drzewkach, stary pociąg i te niezwykłe uliczki podbiły moje serce. Przepiękne fotografie. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziekuje, wierze ze udalo mi sie przekazac co nieco z atmosfery:)

      Delete
  23. Bardzo miło wspominam pobyt na Majorce :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...