a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Thursday, 30 June 2016

Jak się żyje w Anglii?


Tak jak obiecałam, czerwcowe posty będą angielskie. Angielskie, ale takie zwyczajne angielskie i bardzo codzienne. Tak też jest tym razem. Przedstawiam zbiór czerwcowej codzienności. Czerwiec w obrazkach. Zapraszam.


Na początek domek kryty strzechą, no dobra sam dach. Wiecej takich domków pokazywałam tutaj.


A tutaj już nie strzechą, ale równie tradycyjny dom z kamienia z ceglanym wykończeniem.


Angielska łąka - pułapka na niefrasobliwych ciekawskich, co to tylko chcieli się po niej przejść. Otóż te wszystkie łąki i pola mają to do siebie, że wydostanie się z nich jest prawie niemożliwym. Idzie sobie człowiek polną dróżką, widzi łąkę, pole, ugór, a  za nimi wieś.


Nieświadom trudności myśli, że jak przejdzie przez łąkę  to skróci sobie drogę do wsi. Niestety nie wie, ze z tych łąk, tudzież pól nie ma wyjścia. Są one szczelnie, bardzo szczelnie ogrodzone kłującymi, wysokimi krzakami, nie ma szans się tamtędy przecisnąć.


Jak ktoś mądry to po prostu zawróci od razu  tam skąd się przyszedł, czyli do jedynego wyjścia. Jak ktoś mniej rozgarnięty obejdzie taką łąkę dookoła, łudząc się, że znajdzie gdzieś szczelinę i się przeciśnie przez nią, a następnie jak już drogą okrężną dojdzie tam skąd przyszedł, zaraz na powrót wpakuje się w taką samą łąkę pułapkę, najlepiej w strugach deszczu i prowadząc rower. 


Brakuje tylko rycerzy w zbrojach.


Tutaj już klimaty znacznie bardziej przyjazne, jeden z niewielu letnich  dni czerwca. 


Ostatnie maki, które przetrwały burzę.


Porządna burza była to i tęcza niczego sobie.


Z życia ulicy.


Trwa ramadan, święty miesiąc dla wyznawców Allaha,

który z jakiś przyczyn objawia się zmasowanymi zakupami spożywczymi.



 A kupować jest co i wybierać w czym.


Yam czyli pochrzyn po polsku i kasava albo yuca, czyli maniok, powiedzmy  że to odpowiedniki ziemniaków w polskiej kuchni.  Maniok uwielbiam.


Eddo czyli kolkoazja albo taro i bataty zwane też słodkimi ziemniakami.


 A tu longan owoc podobny trochę do śliwki.


Jackfruit zwany po polsku chlebowcem. Co roku sobie obiecuję, że  go kupię i spróbuję.


Z innej bajki.  Gazowa latarnia, sprawna i działająca - to rzadki widok w dzisiejszych czasach. 


Śwętojański zachód słońca, marny taki bo padało i zamierzało padać dalej. 
Na horyzoncie troszkę tylko widoczne klify starej kopalni kredy, 


które z bliska prezentują się tak.


Całkiem z innej bajki. Osiedle Irish Travellers zwanych też  często błędnie cyganami. Pochodzą z Irlandii, mają jasną karnację, rzadko pracują legalnie, rzadko posyłają dzieci do szkoły. Irlandcy Podróżnicy prowadzą   koczowniczy   tryb życia, osiedlają się na obrzeżach miast, czasam na boiskach,  najczęściej szybko są przeganiani w inne miejsca. 


Na koniec widoczek z mojej sypialni.


 I swojskie takie -  pokrzywy.






61 comments:

  1. Twoje zdjęcia super przedstawiają zwykłe życie mieszkańców.
    Moim faworytem jest dom z kamienia i cegły. Gdybym drugi raz miała się budować - mój dom własnie tak by wyglądał.
    Pozdrawiam pięknie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tez bardzo lubie kamienne domy. Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
  2. Zwyczajne dla ciebie, niezwyczajne dla nas :)
    Fajnie, że to pokazałaś :) Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Troche egzotycznie :) Pozdrawiam rowniez.

      Delete
  3. Nie spodziewałam się, że piękne angielskie łąki kryją w sobie takie heheh...niespodzianki:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uff, zebym to ja tylko raz sie naciela. Zamiast godzinnego spacerku, wychodzi 5 godzin marszu w trudnych warunkach :)

      Delete
    2. Tak to bywa, jak sobie człek chce skrócić drogę. Ileż to razy szłam na skróty o niebo dłużej, niżbym szła normalnie. Co prawda nie były to angielskie łąki...

      Delete
    3. Tez tak miewam, pozniej sie okazuje, ze szlam w druga strone ;)

      Delete
  4. Stare angielskie domy, osiedla mają niepowtarzalny styl, charakter i urok.
    Oglądając zdjęcia pomyślałam, że robisz zakupy na arabskim suku.
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ten suk, na swoj wlasny uzytek, nazwalam 'Egipt' :) Pozdrawiam serdecznie.

      Delete
    2. Wzmożone zakupy spożywcze, pewnie, aby po zmierzchu odbić sobie całodniowy post. Znajoma, która wyszła za muzułmanin mówiła, iż cały dzień pości, a za to po zachodzie słońca zaczyna jeść, jeść i jeść.

      Delete
    3. To prawda. Wlasciwie czemu sie dziwie zakupom, toz to zakupy jak na nasza 'postna' wigilie, tyle ze ta Wigilia trwa caly miesiac :)

      Delete
  5. niby sielsko, a tu nagle stragany z egzotycznymi owocami i kawałek muzułmańskiego świata ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo to tak wszystko razem tu wystepuje :)

      Delete
  6. Świetnie się ogląda i czyta taki post o angielskiej codzienności, a ile można się dowiedzieć?! Choćby te łąki...Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, pól i łąk mam dość na dłużej :)

      Delete
  7. The typical houses,the beauty of the landscape and the atmosphere of the streets, it makes a report very attractive.

    Kisses

    ReplyDelete
  8. Chyba jestem ciekawska, bo lubię kiedy ktoś pokazuje takie właśnie zwyczajne życie:)Niektóre "jedzonka" przedziwnie wyglądają, chyba nawet nie wiedziałabym co z nimi zrobić;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z niektorymi to ja tez nie wiem co robic, a nawet nie mam pojecie co to i czy w ogole ma nazwe ;)

      Delete
  9. Aż poczułam klimat angielskiej prowincji! Widok z okna sypialni - do pozazdroszczenia. ;-) Ciekawa jest ta różnorodność obserwacji; widać, że Anglia ma różne oblicza. :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak i mnie ten widok z okna bardzo przypadł do gustu.

      Delete
    2. Ja to sobie dopowiadam, ze to chatka schowana w lesie. Oczywiscie, to ani chatka, ani w lesie, ale po zmroku fajnie sie prezentuje:)

      Delete
  10. Byłam tydzień temu w Londynie już kolejny raz i to miasto zawsze mnie zachwyca! W tym roku udało mi się także odwiedzić Oxford i to miasto też mnie zachwyciło! Uwielbiam Anglie!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Londyn i Oxford tez mnie zachwycaja ;)

      Delete
  11. Piękne migawki z czerwca :)

    ReplyDelete
  12. Pokazałaś nam wiele pięknych pozytywów tego miejsca.
    Pozdrawiam wakacyjnie:)

    ReplyDelete
  13. co za piękne zdjęcia codzienności w Anglii :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    ReplyDelete
  14. Taka Anglia jak najbardziej mi się podoba :)

    ReplyDelete
  15. Ja mieszkam w malej angielskiej wiosce na polnocy kraju . Anglia jest piekna ,gdyby nie ta przekleta pogoda to mogalabym sie w niej zakochac ;).

    ReplyDelete
  16. Cudowna relacja! Dziękuję Ci za nią.

    ReplyDelete
  17. Variedad en modos de vida monika, que cada uno hace a su manera y posibilidades ;)
    Gran reportaje.
    Un beso.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Totalmente de acuerdo Laura! Gracias. Abrazos.

      Delete
  18. Magnífico reportaje fotográfico!!!...diferentes encuadres, situaciones, paisajes y personas...muy buenas fotografías!!!

    Felicidades y un gran abrazo, amiga!!! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchissimas gracias. Que alegria me has dado con tu comentario. Un beso grande!

      Delete
  19. Pierwsze zdjęcie mnie urzekło, cudowne granaty :)
    Ciekawa rzecz z tym chodzeniem po polach, nie wiedziałam, że tam takie krzaki sadzą :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam nadzieje, ze tylko mialam pecha, jakies... x razy:)

      Delete
  20. Najbardziej podobają mi się zdjęcia straganów i obchodów święta Ramadan.
    Miło pooglądać Anglię bez specjalnej okazji, tak na co dzień :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. W takim razie ciesze sie, ze moglam pokazac taka codziennosc.

      Delete
  21. Ja tam Anglię uwielbiam, tę wiejską też, zwłaszcza urocze domki z kamienia kryte strzechą. Niby wieś a wygląda jak z bajki :). Mieszkałam rok w Southampton, które nie dość, że fajne do życia, to jeszcze jest świetną bazą wypadową do innych fantastycznych miejsc, a tych w UK mnóstwo. Psa sobie przygarnij, będzie idealnym kompanem do spacerów :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Duzo jest naprawde pieknych miejsc, sredniowieczne miasta, domki strzecha kryte, zawieruszone gdzies posrodku niczego cottages... Jest na co popatrzec. Southampton to fajna miejscowka, Isle of Wight mi sie marzy :)

      Delete
  22. Kocham się w tych domkach ze strzechą, są niesamowicie klimatyczne. Ciekawe z tymi łąkami, będę mieć na uwadze, jak kiedyś na angielską wieś zawędruję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Miej na uwadze, nie powtarzaj moich bledow, nawet jak widzisz szlak, nie ufaj :)

      Delete
  23. Po raz kolejny i nie ostatni potwierdza się, że nie ma czegoś takiego jak zwyczajny, pospolity widoczek, bo wszystko zależy od patrzącego. To co dla kogoś zwyczajne i banalne dla innego może być piękne i niezwykłe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdaje sobie sprawe, ze widoczki sa 'srednio' zwyczajne. Pamietam, jak przeprowadzilam sie z Londynu i zetknelam sie z 'Egiptem' w czystej postaci... nie, zeby w Londynie 'Egipt nie wystepowal, ale mimo wszystko jakos tam sie gubi, tutaj na prowincji, czasem mam wrazenie, ze jest tylko 'Egipt' :)

      Delete
  24. Z tych zdjęć bije wielki spokój. Anglia jest dla mnie taka sielska.

    ReplyDelete
  25. Większość klimatów jest mi znana, choć na travellersów się osobiście nie natknęłam, ani przez łąkę z zasadzkami nie szłam. Chociaż ... raz się znalazłam na łące (z czwórką dzieci), na którą wypuszczono stado młodych byczków. Musiałam je ominąć, bo przez tę łąkę wiodła jedyna droga do mojego samochodu, także emocje były :)))
    A jak się mieszka w Anglii?
    Moja ocena zależy od dnia, ale generalnie, poza dużymi miastami mieszka się sielsko i spokojnie. Tak jak na Twoich zdjęciach.
    Bez wchodzenia w różne emocjonalno-emigranckie klimaty i przemyślenia, bo przecież nie o tym jest ten post :)
    Uściski

    ReplyDelete
  26. Bogactwo na tych straganach do pozazdroszczenia ;)

    ReplyDelete
  27. Ach te angielskie klimaty...

    ReplyDelete
  28. Maravillosa serie de imágenes..un saludo desde Murcia.

    ReplyDelete
  29. Maravillosa serie de imágenes..un saludo desde Murcia.

    ReplyDelete
  30. Te łąki to niczym pułapki:D sielsko tam u Ciebie!

    ReplyDelete
  31. Rozbawiłaś mnie tymi łąkami, bo dokładnie tak jest;) Też ciekawie bywało, jak szłam wyznaczoną Public Footpath przez pastwiska, ale czasem było tak duże, że nie wiadomo było gdzie schowała się malutka brameczka i trzeba było obejść dookoła jak zbłąkana owieczka. Pozdrawiam z Polski :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...