a journey trough countries, places, flavours, and more

Strony

Wednesday, 22 June 2016

Skrzynki pocztowe


Czerwone skrzynki pocztowe wraz z czerwonymi autobusami i czerwonymi budkami telefonicznymi stanowią charakterystyczny element angielskiego krajobrazu. 


Tak charakterystyczny, że najczęściej przechodzi się obok bez zwracania  zbytniej nań uwagi. 



Mimo, że przez pierwsze lata w Londynie mieszkałam tuż obok siedziby poczty, nigdy nie przyszło mi do głoty zawracanie sobie głowy skrzynkami. Owszem, ładnie komponowały się z zielenią i ceglanymi budynkami, ale to wszystko.


Jednak  kilka lat temu, pewnego pięknego dnia, a raczej pewnego pochmurnego dnia, to właśnie niepozorna skrzynka przykuła mój wzrok, a dokładniej rzecz ujmując litery na niej wygrawerowane.




Były to E i R z koroną, co skojarzyło mi się, jak pewnie i większości osób, z królową Elżbietą i  jej tytułem  pierwsze  reina po hiszpańsku, ale zaraz potem, bardziej prawdopodobnym,  regina po łacinie.


Zainteresowana czy moja swieżo ukuta teoria ma sens, zaczęłam się z większą uwagą przyglądać skrzynkom pocztowym. Potwierdzenie teorii były literki G i R. Ha, czyli mamy Georga... któregoś. Teraz pozostawało tylko usystematyzowanie wiedzy. Nie bez zdziwienia odkryłam, że istnieje mnóstwo publikacji i opracowań na ten temat. 


Nie przypadkowo też o moim małym skrzynkowym hobby wspominam właśnie teraz. W tym roku poczta brytyjska Royal Mail, czyli Poczta Królewska obchodzi swoje pięćsetlecie. Czyż to nie  dobry moment, żeby pisać o skrzynkach pocztowych?


Same skrzynki  nie są aż tak stare jak cała instytucje, ale wiele z nich swoje lata już ma. Pierwsze skrzynki zaczęto stawiać w 1853 roku, za padówczas panującej królowej Wiktorii. Każdy następujący po niej władca znakował  swoje skrzynki własnymi inicjałami.


I tak spotykamy skrzynki z inicjałami:

V R -  królowej Wiktorii (Victoria)  z lat 1853-1901,
E VII - króla Edwarda VII z lat 1901-1910,
G R - króla Jerzego (George) V z lat 1910-1936, 
E VIII - króla Edwarda VIII z roku 1936, bardzo rzadkie, bo  tez panował bardzo krótko, 
G VI R - króla Jerzego (George) VI z lat 1936 -1952,
E II R  -królowej Elżbiety II od 1952 począwszy. 



Wiecie, że w swoich początkach skrzynki były malowane na zielono? Miały ładnie wtapiać się w otoczenie i nie psuć harmonii krajobrazu. Niestety był problem z ich odnalezieniem. 


Na zakończenie dodam, że nawet te bardzo, bardzo stare skrzynki, opróżniane są codziennie, listy dochodzą do adresata zaraz na drugi dzień po wysłaniu. 

Zdarzyło się komuś wysyłać paszport w liście? Ja swój wysyłałam już kilkakrotnie i zawsze do mnie wracał też pocztą  i mam nadzieję, że tak pozostanie. 


Na zdjęciaciach skrzynki ułożone chronologicznie od Wiktorii po Elżbietę, brakuje tylko Edwarda VIII, ale wiem gdzie go szukać, więc jak tylko będę w pobliżu też zrobię mu zdjęcie.

46 comments:

  1. Jaki ciekawy temat, przeczytalam z przyjemnoscia, traz bede wiedziala na co zwracac uwage spotykajac takie skrzynki...pozdrazwiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo mnie to cieszy, skrzynkom warto sie przygladac :) Pozdrwiam rowniez.

      Delete
  2. Masz rację, czasem nie zwraca się uwagi na pewne szczegóły. Zwłaszcza jeśli przechodzi się obok czegoś codziennie. To fajnie, że jest takie duże zaufanie, pewność w stosunku do poczty.

    ReplyDelete
    Replies
    1. I jest tego duzo :) Nie wiem czy jest zaufanie, ale tak to dziala aplikacja przez internet, tozsamosc poczta.

      Delete
  3. Fascynujące. Polskie skrzynki pocztowe nie są tak ciekawe. Właściwie na temat brytyjskich skrzynek i nie tylko pewnie można by napisać całkiem obfitą pracę naukową.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wcale by mnie nie zdziwilo gdyby takie prace istnialy. Temat jest bardzo ciekawy, rozne lata, rozne miejsca, rozne ksztalty, brak 'V' przy Jerzym V, jest co studiowac.

      Delete
  4. Ese color rojo es muy representativo en los buzones y cabinas de esta ciudad, para nadie que pase le pasa desapercibido con ese color tan llamativo y atractivo.

    Besos

    ReplyDelete
    Replies
    1. Si es verdad este rojo es muy llamativo. Besos

      Delete
  5. O takie stare??? Niesamowite!
    No i dowiedziałam się czegoś nowego, dzięki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rzeczywiscie niektore sa nawet bardzo stare, ale takie nowoczesne tez sa. Prosze bardzo.

      Delete
  6. Zastanawiam się z jakiego materiału zostały wykonane skrzynki ? Czy podobnie jak słupy latarni ulicznych były odlewane z żeliwa?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo roznie. Wiekszosc skrzynek jest zeliwnych, ale sa tez takie z roznych rodzajow plastiku, czasem przezroczyste w czesci, np. na lotniskach, zeby bylo widac co jest w srodku.

      Delete
  7. Faktycznie, skrzynka pocztowa i autobus, zaraz obok pałacu królewskiego, to obowiązkowe obiekty do obfotografowania w Anglii. Ja, za każdym razem jak widziałam czerwoną skrzynkę, przypominałam sobie odcinek z Jasiem Fasolą :)

    ReplyDelete
  8. Niestety Jas Fasola nigdy nie nalezal do moich ulubionych, wiec pozostane w nieswiadomosci:) Ja bym zamiast palacu wstawila BigBena:)

    ReplyDelete
  9. Kto by pomyślał, że to taka ciekawa historia..

    ReplyDelete
  10. Niestety lub jak kto woli "stety" - mam taką dziwną przypadłość, że zwracam ogromną uwagę na szczegóły, więc z całą pewnością skrzynki pocztowe nie przeszłyby obok mnie nie zauważone. Uwielbiam oryginalne detale.
    Np. w Hiszpanii zachwyciły mnie piękne porcelanowe tabliczki z nazwami ulic. Szkoda, że u nas takich nie ma. Naprawdę pięknie wyglądają.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O urodzie porcelanowych tabliczek nie trzeba mnie przekonywac :)

      Delete
  11. Podziwiam Anglików za ich poszanowania tradycji! Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja tez. I jak widac mozna pogodzic i tradycje i nowoczesnosc.

      Delete
  12. Świetny temat, bardzo ciekawy post! Fakt, wiemy,że w Anglii kursują piętrowe, czerwone autobusy, są też charakterystyczne butki telefoniczne,ale okazuje się,że dopiero wnikliwa obserwacja i dostrzeganie szczegółów staje inspiracją i prawdziwą kopalnią wiedzy.Pozdrawiam serdecznie

    ReplyDelete
    Replies
    1. I pomuslec, ze ja skrzynkami zaintersesowalam sie dopiero po kilku latach codziennego obcowania z nimi:)

      Delete
  13. Z mojego okna miałam widok na czerwoną budkę telefoniczną i właśnie skrzynkę pocztową na tle zabytkowych kamienic gregoriańskich i za każdym razem jak na nie patrzyłam, to ten obraz wydawal mi się w 100% angielski, bardziej charakterystycznego widoku chyba miec nie mogłam ;) Dzięki za przybliżenie oznaczeń, ciekawe :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rzeczywiscie bardzo angielski ten widok:) Polecam sie.

      Delete
  14. Ciekawy temat i dużo interesujących faktów. Zdjęcia pokazują różnorodność skrzynek pocztowych, jak ubogo przy nich wyglądają nasze, polskie.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo w Polsce to sie zawsze cos wymienia i cos do czegos dostosowuje, albo Hitler i STALIN ;)

      Delete
  15. Nie wiedziałam, że można tak ciekawie napisać o skrzynkach. Naprawdę fajny pomysł. Swoją drogą jak przez przypadek można coś ukryć;)
    Oj może angielską pocztą to bym paszport wysłała, ale polską na pewno nie:)
    Teraz masz nowy gorący temat - Brexit
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polityczne sprawy sobie daruje. A konsekwencje odczujemy.

      Delete
  16. No no, ciekawa historia jak na skrzynki pocztowe :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie skrzynki jestem przekonana, ze duzo widzialy :)

      Delete
  17. Na skrzynki zwracam uwagę o tyle, że zawsze jeszcze przed wyjazdem do jakiegoś kraju szukam informacji na temat ich wyglądu, aby nie pomylić się i nie wrzucić kartek np. Do śmietnika. Nie pamiętam już gdzie ale zdarzyło się że oba pojemniki wyglądały podobnie. Jednak na te brytyjskie nie zwróciłam uwagi. Może nie wysłałam kartek :( A szkoda, bo wyglądają dostojnie pokryte patyną czasu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pomylic skrzynke ze smietnikiem, dobre :)

      Delete
  18. Fajne bo tradycyjne. U nas poczta znika tak jak i butki telefoniczne. Ale może i dobrze, bo nie miało to charakteru. Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poczta moze i znika, ale przelewy maja sie calkiem dobrze;)

      Delete
  19. Ciekawe. Nigdy się nie zastanawiałam nad tym, co oznaczają te skróty szczerze mówiąc. A skrzynki uwielbiam, są urocze!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja do czasu nie bylam ich nawet swiadoma:)

      Delete
  20. rozłożyłaś skrzynkę na czynniki pierwsze ;)
    ja mam nadzieję, że w związku z faktem coraz mniejszej przydatności budek telefonicznych te angielskie nie znikną z ulic :>
    bo chyba tak jak skrzynki wpisują się w miejski krajobraz ;)

    ReplyDelete
  21. Mam nadzieje, ze nie znikna. Jak na razie sa, chocby po to zeby turysci sobie przy ich zdjecia mogli zrobic ;)

    ReplyDelete
  22. W Szkocji wersja Elżbietańska jest bez cyfry II, a często i bez E, bo dla Szkotów nie jest ona numerem drugim, a pierwszym ;)

    ReplyDelete
  23. W Londynie zdziwiły mnie lampy z napisem CC- śmiałam się, że są z firmy Chanel- wiesz może co znaczą?

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szczerze to oprocz 'City of Westminster' niewiele wiecej rzucilo mi sie w oczy, ale grzebiac w internetach dogrzebalam sie ze podwojne 'c', to skrot od City Council. Tutaj caly artykul: https://memoirsofametrogirl.com/2013/02/21/myth-of-the-coco-chanel-lampposts-city-of-westminster-street-lights/

      Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odwiedziny.

      Delete
  24. Świetna tradycja.
    Po tej czerwieni łatwo rozpoznać kraj!

    ReplyDelete
  25. Muy rojo tienes el post hoy 😉 Buenas tomas de esos viejos buzones de correos.
    Un beso

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...